`

Kard. Dziwisz zeznawał w sprawie molestowania ministranta. Ofiara chce 20 mln zł

3 min. czytania
03.08.2026 16:08
Obserwuj nas na Google

Ponad godzinę trwały zeznania kard. Stanisława Dziwisza w głośnym procesie dotyczącym nadużyć seksualnych w Kościele. Były metropolita krakowski przekonywał, że o sprawie Janusza Szymika dowiedział się dopiero z mediów, czemu sam powód stanowczo zaprzecza.

proces w Krakowie
fot. Art Service

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak kard. Dziwisz odniósł się do zarzutów o znajomość z ks. Janem W.
  • Dlaczego Janusz Szymik zaprzecza rzekomej rozmowie z kard. Dziwiszem.
  • Co wynika z archiwalnych zdjęć przedstawionych przed sądem.
  • Jakie są oczekiwania Janusza Szymika wobec procesu.

Kraków. Kard. Stanisław Dziwisz zeznawał przed sądem

W poniedziałek kard. Stanisław Dziwisz zeznawał przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Duchowny występował w roli świadka w procesie wytoczonym Archidiecezji Krakowskiej przez Janusza Szymika, który jako 12-letni ministrant (w latach 1984-1989) był wykorzystywany seksualnie przez księdza Jana W., ówczesnego proboszcza. Mężczyzna domaga się od kurii 20 mln zł zadośćuczynienia. 

Były metropolita krakowski zeznawał przez ponad godzinę. Pytany o to, czy zna ks. Jana W., odpowiadał, że go kojarzy, bo znał wszystkich księży w archidiecezji krakowskiej, ale nie miał z nimi kontaktów osobistych, ani towarzyskich.

- W Watykanie przez 27 lat byłem sekretarzem papieża i nie interesowałem się, bo nie miałem sposobu, tym, co się działo w diecezji, bo miałem inne sprawy z racji pełnionej funkcji - mówił na sali sądowej Stanisław Dziwisz. 

Szymik kontaktował się z Dziwiszem?

Mówił też, że o sprawie molestowania Janusza Szymika dowiedział się z prasy dopiero w ostatnim czasie, a o „niegodnych zachowaniach ks. Jana W.” usłyszał dopiero w 2022 roku. Dodał, że rozmawiał telefonicznie z osobą, która przedstawiła się jako Janusz Szymik i poprosiła o spotkanie. 

-  Ja się zgodziłem jako duszpasterz na rozmowę religijną, ale po jakimś czasie on zadzwonił, że chce przyjść z adwokatem, ja wtedy odpowiedziałem, ze chciałem przyjąć pana, ale nie z adwokatem - twierdził. 

Janusz Szymik zaprzecza

Zupełnie inaczej sprawę przedstawia Janusz Szymik, który twierdzi, że nigdy nie dzwonił do kard. Dziwisza i nie dysponuje numerem telefonu do hierarchy. - To jest nieprawda. Można sprawdzić bilingi telefonów - powiedział. 

Redakcja poleca

W jego ocenie Stanisław Dziwisz wiedział o działaniach ks. Jana W. już w 2012 roku. - Ja myślę, że kardynał ma bardzo dużą więdzę na temat ks. W. Chciał umniejszyć swoją rolę co do znajomości z owym, byłym już księdzem - dodał. 

Archiwalne zdjęcia przed sądem

Powołuje się przy tym na archiwalne zdjęcia, które przed sądem okazali jego pełnomocnicy. Przedstawiają one duchownych na urlopie na plaży. Ks. Dziwisz proszony o komentarz w tej sprawie powiedział: - Na plaży z księdzem W. nie byłem, ale może jak byłem z klerykami, to może on tam też mógł się kąpać. To zaskakujące pytanie po 50 latach. W tym okresie byliśmy wszyscy bardzo młodzi, żeby teraz po tylu latach rozpoznawać ludzi, którzy tam byli. 

Jednak zdaniem pełnomocnika Janusza Szymika mec. Jarosława Głuchowskiego zdjęcia dowodzą, że Dziwisza z ks. W. łączyły relacje „dalekie od służbowych". - Nie z każdym współpracownikiem udajemy się na plażę i jesteśmy w stroju kąpielowym - stwierdził. 

- Ja oczekuję sprawiedliwego wyroku i myślę, że będziemy do niego krok po kroku zmierzać. Uważam, że zeznania kard. Dziwisza są tutaj w dużej mierze wymijające i w części też niezgodne z prawdą - ocenił Janusz Szymik. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET