`

Katarzyna zaginęła pod Toruniem. Jej siostra opublikowała poruszający wpis

3 min. czytania
11.04.2024 14:04
Obserwuj nas na Google

Katarzyna Wojnarowska zaginęła w podtoruńskim Elgiszewie pod koniec stycznia. Do teraz nie wiadomo, co się stało z 41-letnią warszawianką. Poszukiwania wciąż trwają, a policja kolejny raz przeczesała tereny wokół pobliskiej Drwęcy. "Nie umiem tu wpisać słów, które jakkolwiek oddałyby to, co się dzieje, co się wtedy czuje" - napisała w mediach społecznościowych siostra zaginionej.

Katarzyna Wojnarowska
fot. KPP w Golubiu Dobrzyniu / Facebook/Stowarzyszenie Zaginieni Cała Polska

Ostatni raz Katarzyna Wojnarowska była widziana w niedzielę 28 stycznia. Wynajmowała pokój w hotelu Osada Karbówko w Elgiszewie pod Toruniem. Przyjechała tu z Warszawy tylko na weekend. Do domu już jednak nie wróciła. Około godz. 22:00 wyszła z hotelowego pokoju i ślad po niej zaginął. Nie wiadomo, co się z nią stało ani dokąd mogła pójść. Nie wzięła ze sobą telefonu i dokumentów. W hotelu Katarzynie miał towarzyszyć mężczyzna, jednak policja nie zdradza informacji na jego temat. Szczegóły sprawy opisywaliśmy jeszcze w lutym.

Redakcja poleca

Katarzyna Wojnarowska zaginęła w Elgiszewie. "Nic nie jest już takie, jak było"

Poszukiwania 41-latki rozpoczęły się już następnego dnia. Okoliczne tereny przeszukiwały patrole policji z psami, wykorzystano również drony z termowizją, a strażacy sprawdzali dno i nabrzeże pobliskiej Drwęcy. Bez rezultatu. Od zaginięcia minęły już ponad dwa miesiące i wciąż nie wiadomo, co stało się z warszawianką.

"Chcemy przekazać, że zostało zrobione i sprawdzone absolutnie wszystko, co tylko mogło. Współpracujemy z najlepszymi specjalistami w kraju. Służby i organizacje ochotnicze wykonały 300 proc. normy. Z uwagi na to prosimy o maksymalne powstrzymywanie się ze spekulacjami, radami, pytaniami o zarówno o sprawy osobiste, jak i bardzo oczywiste. Za każdym razem, kiedy musimy odpowiedzieć na pytanie, przeżywamy wszystko na nowo. Prosimy o powstrzymanie się od wszystkich komentarzy ze spekulacjami" - pisała wtedy w mediach społecznościowych siostra Katarzyny.

Kolejny raz głos zabrała pod koniec marca. Zamieściła poruszający wpis. "Nie umiem tu wpisać słów, które jakkolwiek oddałyby to, co się dzieje, co się wtedy czuje. Ale chciałabym umieć, żeby każdy na świecie wiedział, że zniknęło nasze słońce i nasz księżyc. I że nic na świecie nie jest już takie, jak było dopóki jej nie ma" - czytamy we wpisie siostry zaginionej.

Nowe fakty w sprawie jej zaginięcia ustalił "Fakt". Ponowne poszukiwania przeprowadzono pod koniec marca oraz na początku kwietnia. Zaangażowano w nie również policjantów z Warszawy. - Pod koniec marca wznowiono poszukiwania nad rzeką Drwęca. W działaniach brali udział policjanci z naszej komendy, a także funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji i KPP w Golubiu-Dobrzyniu. Do poszukiwań zadysponowano także strażaków z PSP w Golubiu-Dobrzyniu i OSP w Elgiszewie oraz przewodnika z psem tropiącym. W trakcie poszukiwań sprawdzano koryto rzeki, a także nadbrzeże. Niestety, kobieta nie została znaleziona - powiedziała w rozmowie z "Faktem" podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego z siedzibą w Starych Babicach.

Minęły dwa miesiące od zaginięcia Katarzyny. Policja bada każdy trop

Rysopis zaginionej Katarzyny Wojnarowskiej:

  • około 163 cm wzrostu
  • szczupła budowa ciała
  • długie blond włosy (dredy)
  • niebieskie oczy

W chwili zaginięcia 41-latka była ubrana w czarną bluzę z kapturem, czarne legginsy oraz czarne sportowe buty. Policja bada każdy trop w sprawie i nie wyklucza na razie żadnego scenariusza. Prosi też o kontakt osoby, które mają jakiekolwiek informacje pomocne w sprawie. KPP w Starych Babicach mieści się przy ul. Warszawskiej 276 (tel. (22) 752 80 00, 47 724 39 00, 47 724 39 01 lub 112)

Źródło: Radio ZET / Fakt

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET