Kierowca podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku w Łebieńskiej Hucie w rękach policji
Policja zatrzymała 33-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku w Łebieńskiej Hucie na Pomorzu, w wyniku którego zmarł 10-letni chłopiec, a trzech innych nastolatków odniosło obrażenia. Mężczyzna uciekł z miejsca tragedii.
Jak powiedziała Radiu ZET rzeczniczka wejherowskiej policji asp. sztab. Anetta Potrykus poszukiwania 33-latka były zakrojone na szeroką skalę. Włączył się w nie nie tylko Pion Kryminalny, ale także policjanci Wydziału Ruchu Drogowego i prewencji. W działania osobiście zaangażował się Naczelnik Wydziału Kryminalnego, który kierował na jednym z odcinków poszukiwaniami.
Tożsamość sprawcy została ustalona przez Pion Kryminalny. Na tej podstawie naczelnik dowodzący działaniami skierował w konkretne miejsce funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji, którzy zatrzymali mężczyznę na terenie powiatu kościerskiego. Jak przekazała asp. sztab. Anetta Potrykus teraz z mężczyzną będą prowadzone dalsze działania.
Jak poinformował oficer prasowy wejherowskiej straży pożarnej kpt. Andrzej Zalewski do wypadku doszło we wtorek po godz. 19.30 na ul. Kartuskiej (DW224) w Łebieńskiej Hucie. Trzech chłopców w wieku od 10 do 16 lat jechało na rowerach, a jeden szedł. W grupę wjechał samochód osobowy. Na miejscu prowadzono resuscytację, jednak jednego z poszkodowanych nie udało się uratować. Jeden z chłopców, z amputowaną kończyną, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR. Dwóch kolejnych z obrażeniami ręki, nogi i głowy przewieziono karetkami do szpitala.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET