Kilkadziesiąt drzew poszło pod piły. Nieuchwytny "drwal" powoduje zagrożenie dla kierowców

1 min. czytania
19.03.2026 14:32
Obserwuj nas na Google

Niebezpieczny incydent na Kaszubach. Nieznany sprawca podciął pnie ponad 60 drzew przy drodze łączącej wieś Puc ze Śledziową Hutą, tworząc zagrożenie dla kierowców. To już trzeci taki atak w ciągu ostatnich lat. Drogowcy usunęli już zagrożenie, a droga jest przejezdna. Samozwańczy "drwal" pozostaje nieuchwytny

Kaszuby
fot. Maciej Bąk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zagrożenie stwarza samozwańczy drwal dla kierowców na Kaszubach.
  • Dlaczego ustalenie tożsamości drwala jest utrudnione.
  • Co zrobiono z podciętymi drzewami na lokalnej drodze.
  • Które działania podejmuje policja w celu ujęcia sprawcy.

Samozwańczy drwal na Kaszubach powoduje zagrożenie dla kierowców

W czwartek drogowcy musieli wyciąć kolejne drzewa na drodze łączącej wieś Puc ze Śledziową Hutą na Kaszubach. Przyczynił się do tego nieznany sprawca, który w nocy z wtorku na środę podciął pnie, powoddując tym samym poważne zagrożenie dla kierowców. To już trzecia taka sytuacja w ciągu ostatnich pięciu lat, a "niebezpieczny drwal" wciąż pozostaje nieuchwytny. 

Część drzew na drodze na Kaszubach wycięto już w środę. W czwartek okazało się, że kolejnych kilkanaście również może się przewrócić. Znów w ruch poszły więc piły. - Jest tego przeszło 60. Przecież do takiego podcięcia potrzebny jest specjalny sprzęt. Dziwne, że nikt w nocy tego nie usłyszał - słyszymy na miejscu wycinki. 

Fot.

Na lokalnej drodze łączącej dwie wsie nie ma żadnych kamer monitoringu. Ustalenie sprawcy będzie więc bardzo trudne. Policja zapewnia, że nie daje za wygraną i będzie szukać samozwańczego "drwala". 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET