Kolega Nawrockiego zdradził kulisy pracy z kandydatem na prezydenta
Kandydat na prezydenta Polski jeszcze niedawno był radnym dzielnicy. To do tej pory jedyne gremium, do którego Karol Nawrocki został wybrany w wyborach. Chodzi o radę gdańskich Siedlec. Popierany przez PiS kandydat przez lata blisko współpracował tam między innymi z działaczem Lewicy Jędrzejem Włodarczykiem. Reporter Radia ZET Maciej Bąk zapytał kolegę z rady Karola Nawrockiego o to jak wyglądała jego działalność dla lokalnej społeczności.
Jak pracuje się z Karolem Nawrockim? Kolega zdradził kulisy
Współpracowaliście w radzie dzielnicy Siedlce przez siedem lat, choć jesteście z dwóch zupełnie odmiennych politycznie biegunów. Jak się współpracowało z radnym dzielnicy Karolem Nawrockim?
Byliśmy wspólnie w radzie dzielnicy przez dwie kadencje. Ja byłem przewodniczącym zarządu, a Karol był przewodniczącym rady, więc musieliśmy współpracować ściśle. Ale był to przede wszystkim poziom działań społecznikowskich. Mając bardzo różne poglądy udawało nam się wspólnie działać dla dzielnicy, bo też te sprawy nie mają koloru partyjnego i politycznego. Były rzecz jasna różnice zdań i rywalizacja w obrębie lokalnej społeczności. A teraz, jak widać, Karol wybija się mocno wyżej.
Jakie sprawy najbardziej interesowały Karola Nawrockiego jako radnego dzielnicy Siedlce?
Te same, które interesują go teraz. Historia, antykomunizm, polski patriotyzm, sport, zwłaszcza boks, to była jego zajawka. Pamiętam, że inwestowaliśmy w zajęcia dla dzieciaków na dzielnicy i to oceniam pozytywnie. Mniej pozytywnie oceniam jego fanatyczne przywiązanie do idei walki z prawdziwym i domniemanym komunizmem, którego już raczej nigdzie nie ma poza prawicową wyobraźnią.
"Myślę, że zbuduje sobie rozpoznawalność"
Karol Nawrocki, według sondażu Opinia24 dla Radia ZET, był najmniej rozpoznawalnym spośród wszystkich "kandydatów na kandydata" Prawa i Sprawiedliwości. Teraz będzie musiał sporo pracować nad zbudowaniem swojej marki. A przez lata działał on jednak w dość niszowej, okołohistorycznej sferze.
Jest znany na Siedlcach, to na pewno. W Gdańsku też sporo ludzi go kojarzy. Ale myślę, że rozpoznawalność sobie zbuduje, bo jest człowiekiem wielu talentów, dużej, wręcz gigantycznej ambicji, jest też dość dobrym mówcą. Ale tak, on tkwi w tematach bardzo wąskich, historycznych. Typu: antykomunizm, Polska jest wielka, naród. Kwestie, które nie wiadomo czy będą na pierwszym planie w tej kampanii kiedy mamy zagrożenie na wschodzie, potencjalne kryzysy ekonomiczne czy dużą polaryzację w kraju. Nie znam poglądów w kwestiach społecznych czy kulturowych Karola Nawrockiego. Jeżeli będzie chciał wyjść poza swoją strefę komfortu, to oczywiście ma szansę wziąć udział w tej debacie. Jeśli jednak będzie nawijał tylko o antykomunizmie, o tym, jaka Polska jest wielka i o wielkiej wadze kościoła katolickiego, bo to też bardzo ważny element jego światopoglądu, to myślę, że nie pójdzie mu za dobrze. Polki i Polacy mają dziś inne zmartwienia.
To kandydat, który - poza elektoratem PiS - raczej nie będzie miał co szukać wyborców po lewej stronie, ale też chyba po stronie centrum. Za to wydaje się, że łatwo będzie mu zdobyć w ewentualnej drugiej turze przychylność Konfederacji.
Tak jak ja poznałem Karola Nawrockiego, to nie mogę powiedzieć, że jest to jakiś straszny radykał. Ma pewne swoje punkty, których się trzyma, one faktycznie są dość radykalne, ale jako osoba zawsze był sympatyczny wobec mnie i innych radnych. Nie mogę więc powiedzieć o nim złego słowa. Co do tego dlaczego Jarosław Kaczyński podjął tę decyzję: po pierwsze Karol Nawrocki nie jest członkiem PiS, więc nie jest dla Kaczyńskiego zagrożeniem, a po drugie jest pomysł, by kandydat przejął twardoprawicowy elektorat Konfederacji. I być może to się uda, natomiast pamiętajmy, że mówimy tu o bardziej narodowo-prawicowej odnodze prawicy, a nie tej wolnorynkowej. Zresztą jego poglądów ekonomicznych też nigdy nie poznałem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET