`

Groźna plaga na placu zabaw. "Musieliśmy zamknąć, bo dzieci by się potruły"

2 min. czytania
09.05.2024 18:26
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy miast coraz częściej skarżą się na kleszcze. Eksperci potwierdzają, że pajęczaków z roku na rok przybywa, ale podkreślają też, że miejsce, w którym możemy się na nie natknąć, wcale nie musi być lasem czy wsią. Przekonali się o tym mieszkańcy jednej z krakowskich ulic.

Kleszcze
fot. Patryk Ogorzalek/Agencja Wyborcza.pl/Adam Nocon/REPORTER/East News

Kleszcze na placu zabaw w Krakowie. "Jak mrówki"

Na  placu zabaw przy ul. Sołtysowskiej w Krakowie doszło do nietypowej sytuacji. - Czegoś takiego jeszcze nie przerabialiśmy. Koło piaskownicy znaleźliśmy kłębowisko kleszczy - opowiedział zarządca wspólnoty "Gazecie Wyborczej".

Wszystko zaczęło się od alarmującego zgłoszenia jednej z mieszkanek, która zauważyła mnóstwo kleszczy na nogach, podczas gdy siedziała na ławce, pilnując córki. - W pewnym momencie Kamilka mówi, że mam na nogach mrówki. Okazało się, że to nie mrówki, a kleszcze - relacjonowała.

Po interwencji mieszkanki administracja zarządziła przegląd trawników. Najwięcej pajęczaków znaleziono w wysokiej trawie przy piaskownicy, bo kleszcze lubią zacienione i wilgotne tereny. Wspólnota zdecydowała się na oprysk. - Musieliśmy spryskać teren środkiem biobójczym, a plac zabaw zamknąć, żeby się dzieci nie potruły - powiedział zarządca. Po upływie ok. tygodnia dzieci będą mogły wrócić do zabawy.

Redakcja poleca

Coraz więcej kleszczy w miastach. Ekspertka podaje powód

Dr Ewa Sady, entomolog tłumaczy "Wyborczej", że kleszcze w miastach nie są czymś dziwnym. Jak mówi "nie liczba gatunków żywiących się kleszczami wpływa na wzrost ich liczebności, tylko liczba żywicieli, a tych mamy całkiem sporo. Przykładem może być populacja gryzoni, których w miastach jest coraz więcej".

Z badań wynika, że z roku na rok kleszczy przybywa. W okolicach Krakowa najwięcej kleszczy przed laty było w Puszczy Niepołomickiej, ale od kilku lat naukowcy zauważają wzrost populacji w samym Krakowie, głównie w parkach, nad Wisłą i na skwerach.

Część kleszczy zakażonych jest bakterią wywołującą boreliozę, część przenosi odkleszczowe zapalenie mózgu, na które jednak jest szczepionka. Aby doszło do zakażania boreliozą, kleszcz musi wbić się w skórę człowieka i tkwić w niej przez co najmniej 24, a nawet do 72 godzin.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/krakow.wyborcza.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET