Groźna plaga na placu zabaw. "Musieliśmy zamknąć, bo dzieci by się potruły"
Mieszkańcy miast coraz częściej skarżą się na kleszcze. Eksperci potwierdzają, że pajęczaków z roku na rok przybywa, ale podkreślają też, że miejsce, w którym możemy się na nie natknąć, wcale nie musi być lasem czy wsią. Przekonali się o tym mieszkańcy jednej z krakowskich ulic.
Kleszcze na placu zabaw w Krakowie. "Jak mrówki"
Na placu zabaw przy ul. Sołtysowskiej w Krakowie doszło do nietypowej sytuacji. - Czegoś takiego jeszcze nie przerabialiśmy. Koło piaskownicy znaleźliśmy kłębowisko kleszczy - opowiedział zarządca wspólnoty "Gazecie Wyborczej".
Wszystko zaczęło się od alarmującego zgłoszenia jednej z mieszkanek, która zauważyła mnóstwo kleszczy na nogach, podczas gdy siedziała na ławce, pilnując córki. - W pewnym momencie Kamilka mówi, że mam na nogach mrówki. Okazało się, że to nie mrówki, a kleszcze - relacjonowała.
Po interwencji mieszkanki administracja zarządziła przegląd trawników. Najwięcej pajęczaków znaleziono w wysokiej trawie przy piaskownicy, bo kleszcze lubią zacienione i wilgotne tereny. Wspólnota zdecydowała się na oprysk. - Musieliśmy spryskać teren środkiem biobójczym, a plac zabaw zamknąć, żeby się dzieci nie potruły - powiedział zarządca. Po upływie ok. tygodnia dzieci będą mogły wrócić do zabawy.
Coraz więcej kleszczy w miastach. Ekspertka podaje powód
Dr Ewa Sady, entomolog tłumaczy "Wyborczej", że kleszcze w miastach nie są czymś dziwnym. Jak mówi "nie liczba gatunków żywiących się kleszczami wpływa na wzrost ich liczebności, tylko liczba żywicieli, a tych mamy całkiem sporo. Przykładem może być populacja gryzoni, których w miastach jest coraz więcej".
Z badań wynika, że z roku na rok kleszczy przybywa. W okolicach Krakowa najwięcej kleszczy przed laty było w Puszczy Niepołomickiej, ale od kilku lat naukowcy zauważają wzrost populacji w samym Krakowie, głównie w parkach, nad Wisłą i na skwerach.
Część kleszczy zakażonych jest bakterią wywołującą boreliozę, część przenosi odkleszczowe zapalenie mózgu, na które jednak jest szczepionka. Aby doszło do zakażania boreliozą, kleszcz musi wbić się w skórę człowieka i tkwić w niej przez co najmniej 24, a nawet do 72 godzin.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET/krakow.wyborcza.pl
- Pierwsza decyzja Aleksandra Miszalskiego. Żaden prezydent wcześniej tego nie zrobił
- Najwyższe w kraju rodzime drzewo rośnie w Małopolsce. Wiemy, jaką ma wysokość
- Genialny pomysł krakowskiej uczelni. To prawdziwy "game changer" w świecie chemii
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET