Kraków. Lider sondaży może nie wystartować? Gibała: Archaiczne przepisy

3 min. czytania
01.09.2026 13:34
Obserwuj nas na Google

Łukasz Gibała, jeden z faworytów przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa, musi w ekspresowym tempie zebrać brakujące podpisy poparcia. Miejska Komisja Wyborcza zakwestionowała większość podpisów złożonych pod jego kandydaturą.

Kandydat na prezydenta Krakowa
fot. Przemek Taranek

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego komisja odrzuciła podpisy pod kandydaturą Łukasza Gibały.
  • Ile podpisów lider sondaży potrzebuje do startu w wyborach. 
  • Jak Łukasz Gibała ocenia przepisy.
  • Kto może wystartowć w 2. turze wyborów w Krakowie.

Kraków. Problem Łukasza Gibały przed wyborami prezydenckimi

Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa coraz bliżej. Mieszkańcy stolicy Małopolski pójdą do urn w niedzielę 27 września. Jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska jest Łukasz Gibała, który wg. sondażu opublikowanego przez Polityka Insight w pierwszej turze może liczyć na poparcie 25 proc. Krakowian. 

Łukasz Gibała ma jednak problem, który może wyeliminować go ze startu w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Miejska Komisja Wyborcza odrzuciła większość podpisów zebranych pod jego kandydaturą. W sztabie wyborczym rozpoczęła się więc pełna mobilizacja - czas na zebranie brakujących podpisów i uzupełnienie wniosku o rejestrację mija w czwartek 3 września o godz. 16.00. 

Łukasz Gibała potrzebuje ponad tysiąca podpisów

Zgodnie z ordynacją wyborczą, aby wystartować w wyborach Łukasz Gibała potrzebuje 3 tys. podpisów. W środę 26 sierpnia opublikował wpis, w którym poinformował, że zebrał ich ponad 5 tys. „Na tydzień przed upływem ostatecznego terminu" - dodał. Prawie 4 tys. z nich zostało jednak odrzuconych przez Miejską Komisję Wyborczą. 

„Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców" - zapewnił w mediach społecznościowych Łukasz Gibała. Wyjaśnił, że winny jest „ludzki błąd". Na karcie nie wydrukowano bowiem słowa „Kraków", więc podpis każdej osoby, która nie dopisała nazwy miasta obok swojego adresu, jest nieważny. 

„Archaiczne i rygorystyczne przepisy"

W rozmowie z Radiem ZET Łukasz Gibała ocenił, że przepisy są bardzo archaiczne i rygorystyczne. Takie podejście nie ma specjalnego sensu, no ale akceptuję werdykt Komisji i zaczynamy zbierać podpisy, których nam brakuje. Mamy na to trzy dni i wierzę, że się uda - dodał. 

Powiedział też, że na ten moment do startu w wyborach brakuje mu około 1,4 tys. podpisów. Realne chce ich jednak zebrać więcej. - Ruch jest ogromny. Wczoraj do północy ludzie przychodzili do naszego biura, po 23.00 była jeszcze kolejka. To bardzo miłe - mówił. 

Ocenił też, że cała sytuacja może mieć też pozytywny efekt. - Ta mobilizacja i solidarność jest naprawdę ogromna. Więc być może to nawet wzmocni moją kandydaturę przed prawdziwym testem, jakim będzie głosowanie 27 września - dodał Łukasz Gibała. 

Kto ma szansę na drugą turę wybrów w Krakowie?

Zapytaliśmy kandydata na prezydenta Krakowa o to, czy jako lider sondaży czuje się pewnie przed głosowaniem. - Do wyników sondaży podchodzę z pokorą. Uważam, że będą dwie tury i walka o to, kto znajdzie się w tej drugiej, będzie bardzo zacięta - powiedział. 

- Rzeczywiście moje poparcie jest najwyższe, ale pozostałe osoby idą łeb w łeb. Jest kandydatka Platformy, kandytat Prawa i Sprawiedliwości, kandydatka Lewicy i kandydat Konfederacji. Wszyscy mają moim zdaniem realne szanse - stwierdził. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET