Krzyki i chaos na miesięcznicy smoleńskiej. "Agentura Putina, haniebne czyny"
Okrzyki "kłamca, kłamca!" zakłóciły przemówienie Jarosława Kaczyńskiego podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie. Prezes PiS oskarżył przeciwników o powiązania z "agenturą Putina" i zapowiedział modlitwę za tych, którzy – jak mówił – dopuszczają się haniebnych czynów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kogo Jarosław Kaczyński nazwał "ludźmi Putina" i dlaczego oskarżył policję o dawanie im ochrony.
- Jak prezes PiS skomentował działania Zbigniewa Komosy i co zapowiedział w sprawie jego wieńców.
- Co wydarzyło się po przemówieniu Kaczyńskiego.
Okrzyki podczas wystąpienia Kaczyńskiego. Protest na placu Piłsudskiego
We wtorek 10 czerwca politycy Prawa i Sprawiedliwości zgromadzili się na placu Piłsudskiego, by złożyć kwiaty pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego było zagłuszane przez okrzyki "kłamca, kłamca!", dobiegające z tłumu. Na miejscu obecni byli przeciwnicy PiS, którzy regularnie pojawiają się podczas comiesięcznych uroczystości.
Kaczyński podczas miesięcznicy: "Agentura Putina działa pod osłoną policji"
Prezes PiS mówił, że miesięcznice odbywają się w nowej sytuacji politycznej. — Mamy nowego prezydenta. Mamy nadzieję, że to wszystko, co tak bardzo szkodzi Polsce, się skończy — stwierdził Kaczyński.
Nawiązując do regularnych protestów, dodał: — Mamy też nadzieję, że skończą się te wszystkie haniebne wydarzenia, które mają miejsce co miesiąc tutaj, podczas religijnych uroczystości i uczczenia pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, ofiar Putina.
Prezes PiS mówił także o osobach, które – według niego – działają na rzecz Rosji. — Skończy się to, że "putinowcy", ludzie Putina i jego agentura mogą tutaj tak swobodnie działać pod osłoną policji — oświadczył.
Wspomnienie o wieńcu Komosy. "Te czasy się kończą"
Kaczyński odniósł się również do Zbigniewa Komosy – aktywisty, który co miesiąc składa wieniec z tabliczką krytykującą Lecha Kaczyńskiego. — Te czasy się kończą — zapowiedział.
Po przemówieniu Komosa bez przeszkód złożył swój wieniec. Jak relacjonował z placu Piłsudskiego dziennikarz Onetu Piotr Halicki, na miejscu byli przeciwnicy tej czynności, ale nie doszło do przepychanek ani interwencji policji, która zabezpieczała wydarzenie.
Kaczyński: "Będę się za was modlił"
Pod koniec wystąpienia Kaczyński podzielił się osobistą refleksją. — Dziś miałem okazję w czasie spowiedzi wysłuchać takiego polecenia księdza, by modlić się za tych, którzy prześladują i dokonują tych haniebnych czynów — powiedział. — Będę się za was modlił, żebyście po odebraniu słusznej kary nawrócili się i zostali zbawieni — podsumował Kaczyński.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET