Nie żyje Krzysztof Kononowicz, wideobloger i b. kandydat na prezydenta Białegostoku
Nie żyje Krzysztof Kononowicz, wideobloger i były kandydat na prezydenta Białegostoku. Zmarł w hospicjum w wieku 62 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła w rozmowie z TVN24 rzeczniczka prasowa prezydenta Białegostoku Urszula Boublej.
Nie żyje Krzysztof Kononowicz
Kononowicz, który przez ostatnie tygodnie miał problemy ze zdrowiem i przebywał w szpitalu, skąd trafił do hospicjum, zmarł w wieku 62 lat. Wokół jego życia pojawiało się sporo kontrowersji, wielu internautów zarzucało twórcom kanału, na którym publikowano nagrania z Kononowiczem, że ci wykorzystują go, ośmieszają i poniżają.
Krzysztof Kononowicz zyskał ogólnopolską rozpoznawalność jesienią 2006, gdy kandydował na prezydenta Białegostoku. W swoim spocie wyborczym, ubrany w staroświecki sweter, wyczytywał swój program wyborczy, wypowiadając m.in. słynne zdanie, że gdy wygra, to "nie będzie niczego". Głosowało na niego wówczas 1676 osób, co dało 1,89 proc. i szóstą pozycję w zestawieniu.
Potem został osobowością internetową, a nagrania z jego udziałem pojawiały się w mediach społecznościowych oraz na platformie YouTube. Jego medialna aktywność budziła spore kontrowersje, pojawiły się nawet próby interwencji. W czerwcu 2020 r. w programie "Alarm!" TVP1 pojawił się reportaż poświęcony Krzysztofowi Kononowiczowi i jego współlokatorowi. Twórcy materiału wskazywali na wulgarne treści z ich udziałem zamieszczane w serwisie YouTube, niejednokrotnie przedstawiające libacje alkoholowe i inne dewiacje społeczne. Podczas nagrania interweniowała policja, a dziennikarka Telewizji Polskiej została zaatakowana przez Kononowicza, który kierował w jej stronę wulgaryzmy oraz dopuścił się względem niej rękoczynów.
Później pojawiły się oskarżenia, że twórcy kanału, gdzie publikowane są sceny z życia niedoszłego polityka wykorzystują Kononowicza, zarabiają na nim i przyczynili się do jego problemów zdrowotnych. Bohater internetowych filmików był zaniedbany i żył w skrajnie złych warunkach. W sprawę zaangażowała się m.in. Elżbieta Jaworowicz.
Źródło: Radio ZET/tvn24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET