Ksiądz oskarżony o zabójstwo bezdomnego. „Ze szczególnym okrucieństwem"
W październiku w Sądzie Okręgowym w Radomiu rozpocznie się proces byłego proboszcza z gm. Tarczyn (Mazowieckie) oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem znajomego mężczyzny – dowiedziała się PAP w sądzie. Ks. Mirosławowi M. grozi nawet dożywocie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ksiądz Mirosław M. oskarżony o zabójstwo bezdomnego Anatola C. stanie przed sądem 7 października w Radomiu.
- Zbrodnia miała miejsce w lipcu 2025 roku po sporze dotyczącym niespełnionej umowy darowizny nieruchomości; ksiądz miał wcześniej próbować zabić ofiarę.
- Arcybiskup Adrian Galbas wyraził smutek i przeprosił za „okropną zbrodnię", która wstrząsnęła opinią publiczną.
Niebawem rusza proces księdza oskarżonego o zabójstwo bezdomnego
W tle zbrodni była umowa darowizny nieruchomości, którą Anatol C. przekazał wcześniej proboszczowi parafii w Przypkach Mirosławowi M. W zamian za to duchowny miał pomóc bezdomnemu w znalezieniu odpowiedniego mieszkania. Według śledczych to właśnie bezskuteczność tych starań doprowadziła do eskalacji konfliktu. Proboszcz miał być zniechęcony zachowaniem znajomego. Mężczyzna domagał się od niego znalezienia miejsca zamieszkania odpowiadającego jego oczekiwaniom.
Do zbrodni doszło w lipcu 2025 roku. Jak wynika z ustaleń śledztwa, między mężczyznami miała się wywiązać sprzeczka w trakcie jazdy samochodem. Duchowny zatrzymał pojazd, wyjął siekierę z bagażnika i uderzył nią w głowę znajomego. Następnie polał Anatola C. benzyną, podpalił i odjechał. Kapłan został zatrzymany w swojej parafii. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W późniejszym czasie prokuratura postawiła mu kolejny zarzut związany z wcześniejszym usiłowaniem zabójstwa Anatola C.
Ksiądz prawdopodobnie próbował zabić znajomego już wcześniej
Śledczy ustalili bowiem, że już trzy tygodnie wcześniej proboszcz podjął nieudaną próbę pozbawienia życia znajomego. Wówczas także zatrzymał samochód na polnej drodze i nakazał Anatolowi C. sprawdzenie silnika. Gdy ten się schylił, ksiądz zadał mężczyźnie silny cios w głowę. Wtedy, ze względu na to, że w okolicy pojawił się traktorzysta, Mirosław M. zabrał Anatola C. na plebanię i wezwał pogotowie. Miał tłumaczyć, że mężczyzna został uderzony tylną klapą samochodu przez przypadek. Przeprowadzony przez prokuratora eksperyment wykluczył jednak tę wersję wydarzeń.
Śledczy podejrzewają, że już wtedy Mirosław M. użył siekiery, którą woził w bagażniku, a ostatecznie wykorzystał ją później do uśmiercenia znajomego. Mirosław M. przyznał się do zbrodni, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę. W trakcie prokuratorskiego śledztwa został poddany obserwacji psychiatrycznej. Biegli nie stwierdzili u niego objawów choroby psychicznej i uznali za osobę w pełni poczytalną.
Pierwszą rozprawę wyznaczono na 7 października. Proboszcz zostanie doprowadzony do Sądu Okręgowego w Radomiu z aresztu, w którym przebywa od lipca ubiegłego roku. Grozi mu kara od 15 lat więzienia do dożywocia. Sprawa budzi duże poruszenie ze względu na pełnioną przez oskarżonego funkcję proboszcza oraz to, że ofiara była osobą w kryzysie bezdomności. Arcybiskup warszawski Adrian Galbas wyraził smutek, podkreślając moralną odpowiedzialność Kościoła i przepraszając wiernych za tę „okropną zbrodnię”.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET