`

Kto dezinformuje w sprawie powodzi? Tusk zabrał głos. "Mamy powody sądzić"

2 min. czytania
20.09.2024 14:07
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk uważa, że są powody, by sądzić, że w dezinformację w sprawach dotyczących powodzi zaangażowane są też służby "jednego państwa na wschód od nas". - Niestety, nie jest to nic nowego - dodał. Szef rządu podkreślił również, że jest w stałym kontakcie z ABW.

Donald Tusk
fot. PAP/Lech Muszyński

Powódź 2024. Tusk reaguje na dezinformację

Południowa i południowo-zachodnia Polska walczy z powodzią. Do dezinformacji wokół tego tematu premier Donald Tusk odniósł się podczas piątkowego posiedzenia sztabu kryzysowego w Nowej Soli. Przypomnijmy, w czwartek  ABW zatrzymała osobę, która - przebrana w mundur - informowała o rzekomym planie wysadzenia wału przeciwpowodziowego. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że chodzi o 26-letniego mieszkańca jednej z miejscowości niedaleko Wrocławia.

Szef rządu w czwartek podkreślił wagę identyfikacji i likwidacji "źródeł zagrożenia", w tym poprzez zatrzymywanie poszczególnych osób. - Pierwsze osoby, te najbardziej agresywnie działające na rzecz dezinformacji, zostały już zatrzymane - zaznaczył. - Mamy powody sądzić, że zaangażowane w dezinformację są także służby jednego państwa na wschód od nas. Niestety, nie jest to nic nowego, mamy ciągle tego typu przykłady - powiedział premier. Dodał też, że jest w stałym kontakcie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Redakcja poleca

Tusk nawiązał przy tym do wyrażanego przez niektórych zdziwienia, dlaczego sztaby kryzysowe są organizowane przy udziale mediów. - Jedynym powodem, dla którego [...] działamy we wszystkich aspektach przy otwartej kurtynie, jest przeciwdziałanie [...] dezinformacji, szerzeniu przesądów, teorii konspiracyjnych. Ludzie muszą wiedzieć, na czym polega nasza praca - tłumaczył.

Na wieczornym posiedzeniu sztabu kryzysowego w środę premier Tusk, mówiąc o zatrzymanych ws. dezinformacji, wskazywał, że "rzeczywiście używali mundurów, zdaje się, Służby Kontrwywiadu Wojskowego według dawnego wzoru, ale wiadomo, że ludzie nie bardzo się orientują, czy ten mundur to jest współczesny wzór, czy nie". - Rzeczywiście siali dezinformację i przede wszystkim uznali - badamy dlaczego - że ich celem jest sianie paniki, głównie w odniesieniu do tego wysadzania wałów, o którym "informowali" - w cudzysłowie - ludzi - przekazał wówczas szef rządu.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET