`

Kupcy nie chcą już wracać na Marywilską. Otworzyli targowisko w nowym miejscu

3 min. czytania
14.10.2024 16:35
Obserwuj nas na Google

Po pożarze centrum handlowego Marywilska 44 część kupców nie zdecydowała się wrócić na stare śmieci. To pokłosie sporu z zarządem spółki Marywilska. Zamiast przystawać na nowe warunki współpracy, sprzedawcy otworzyli własne targowisko, które oficjalnie ma zostać otwarte 26 października. 

Centrum handlowe Marywilska 44
fot. Adam Burakowski/East News

Kupcy z Marywilskiej otworzyli własne targowisko w Warszawie

Minęło pięć miesięcy od pożaru na terenie centrum handlowego przy ul. Marywilskiej 44. Ogień strawił setki punktów usługowych z 1,4 tys. stoisk i objął dużą część kompleksu, powodując ogromne straty. Obecnie trwa śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Krajową, mające na celu ustalenie przyczyn wybuchu pożaru. Na terenie hali targowej trwają prace rozbiórkowe. Jak poinformowała prokuratura, rozbiórka odbywa się pod nadzorem prokuratora oraz warszawskich policjantów. Działania te są prowadzone zgodnie z projektem rozbiórki zatwierdzonym przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Ostateczne ustalenia dotyczące przyczyn pożaru mają zostać ogłoszone po zakończeniu oględzin i analizy dowodów.

Spalone centrum jest w trakcie odbudowy, lecz część kupców nie zdecydowała się na powrót. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", grupa sprzedawców zorganizowała własne targowisko zlokalizowane przy ul. Modlińskiej 6D w pobliżu Centrum Targowo-Kongresowego GlobalEXPO. Miejsce już zaczęło tętnić życiem, choć oficjalna inauguracja planowana jest dopiero na 26 października. Pomimo nieoficjalnego charakteru sobotniego otwarcia, wielu kupców już rozpoczęło działalność handlową. 

Chau Thanh Phan, jeden z inicjatorów nowej lokalizacji, wyjaśnił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że sprzedawcy naciskali na jak najszybsze rozpoczęcie handlu. Po miesiącach bezczynności, wielu z nich chciało wrócić do normalnej sprzedaży. - Chcemy pracować i czuć się bezpiecznie – podkreślają kupcy. Wierzą, że nowe targowisko na Modlińskiej będzie miejscem, w którym odnajdą stabilność, której zabrakło im po wydarzeniach przy Marywilskiej.

Redakcja poleca

Konflikt kupców z dzierżawcą Marywilskiej 44

Teren, na którym stała spalona hala, należy do miasta, ale dzierżawi go na cele handlowe prywatna spółka Marywilska. Umowa obowiązuje do 2036 roku. Małgorzata Konarska, prezeska spółki, zapowiedziała w maju odbudowę halę, a poszkodowanym kupcom zaproponowała rozwiązanie tymczasowe: wynajem boksów na parkingu obok spalonej hali. 3 sierpnia kupcy mieli wrócić na Marywilską do Tymczasowego Miasteczka Handlowego, lecz tydzień wcześniej spółka w opublikowanym komunikacie poinformowała, że nie jest gotowa, "by móc uruchomić w pełni funkcjonalną, bezpieczną i spełniającą wszelkie wymogi przestrzeń handlową".

Wcześniej, w styczniu 2024, spółka ogłosiła podwyżki czynszów za wynajmowane boksy handlowe, doprowadzając do protestu kupców. Powoływano się m.in. na skutki inflacji i wzrost kosztów usług zewnętrznych związany ze wzrostem płacy minimalnej. "Spółka do dziś ponosi konsekwencje pandemii COVID-19 i ponadrocznego wsparcia, jakiego udzielała najemcom, w postaci rabatów w czynszach na poziomie od 30 do 90 proc. przy zachowaniu nieprzerwanej pracy obiektu" - argumentowały władze spółki.

Kupcy zwracali uwagę także na inną sprawę związaną z warunkami najmu, która ich zdaniem stanowiła nadużycie. W piśmie do UOKiK wskazali, że spółka zobowiązuje ich do uiszczenia opłaty w wysokości powyżej 30 tys. zł na poczet wykupu prawa do korzystania z lokalu oraz do kolejnych opłat po pięciu latach najmu w ramach przedłużenia umowy, nawet w sytuacji, gdy została ona zawarta na czas nieokreślony lub dłuższy niż pięcioletni okres. 

Mimo otwarcia tymczasowego targowiska przy Marywilskiej 44 setki handlarzy nie chcą tam już wracać. Jak podaje "Wyborcza", kupcy nie ufają zarządowi i nie wierzą w jego dobre intencje. Zamiast tego, postanowili zorganizować się na własną rękę, zakładając nowe targowisko przy Modlińskiej na warszawskim Żeraniu. 

Źródło: Radio ZET, Gazeta Wyborcza 

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET