Tragedia na lotnisku, nie żyje spadochroniarz. „Spadł z czterech tysięcy metrów”
39-letni spadochroniarz uderzył w ziemię, spadając z wysokości ok. czterech tysięcy metrów. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej życia mężczyzny nie udało się uratować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności wypadku spadochroniarza w Lesznie.
- Co wiadomo o przebiegu wypadku na lotnisku w Lesznie.
- Które instytucje badają przyczyny wypadku spadochronowego.
Leszno. Wypadek na lotnisku, nie żyje spadochroniarz
Do tragedii doszło w piątek przed południem na terenie lotniska w Lesznie (woj. wielkopolskie). Jak poinformował TVN24, 39-letni spadochroniarz spadł i z impetem uderzył o ziemię. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej życia mężczyzny nie udało się uratować.
Jak przekazała w rozmowie ze stacją Monika Żymełka, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, był to lot komercyjny na wysokości czterech tysięcy metrów, a sam wypadek miał miejsce w trakcie lądowania.
Przyczyny oraz dokładne okoliczności tego tragicznego zdarzenia na ten moment nie są znane. Będzie je wyjaśniać policja pod nadzorem prokuratury oraz - z uwagi na fakt, iż do wypadku doszło na terenie lotniska - Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET