`

Marian D. miał pomagać Sutrykowi z łapówką. Ale posady na lotnisku i tak nie straci?

2 min. czytania
23.11.2024 13:16
Obserwuj nas na Google

Zdaniem prokuratora Marian D. miał pomagać prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi w korumpowaniu rektora Collegium Humanum. Mimo to stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej wrocławskiego portu lotniczego może zachować, bo miasto Wrocław - główny akcjonariusz - nie ma zastrzeżeń do jego pracy. 

Marian D.
fot. Kornelia Głowacka-Wolf/Agencja Wyborcza.pl

Wrocław. Marian D. pomagał Sutrykowi z łapówką?

14 listopada w godzinach porannych CBA zatrzymało prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w związku z aferą Collegium Humanum. Tego samego dnia rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński poinformował o kolejnym zatrzymaniu, tym razem na terenie wrocławskiego lotniska. Prokuratura potwierdziła Grażynie Wiatr, reporterce Radia ZET, że chodzi o Mariana D. - działacza sportowego i przewodniczącego rady nadzorczej portu lotniczego. Zdaniem prokuratury Sutryk z pomocą Mariana D. wręczyli łapówkę Pawłowi Cz. - byłemu rektorowi Collegium Humanum i głównemu podejrzanemu w śledztwie dotyczącym handlu dyplomami tej prywatnej uczelni. Jedną z form tej łapówki miał być kontrakt rektora z miejską spółką Wrocławski Park Technologiczny. Za doradztwo zarobił rzekomo 75 tys. zł, ale - zdaniem prokuratury - praca ta była fikcją i żadnych usług nie wykonał. 

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", na razie śledczy nie ujawniają na czym miałaby polegać pomoc Mariana D. przy wręczaniu łapówki dla Pawła Cz. Szefowi rady nadzorczej portu lotniczego przedstawiono siedem zarzutów. "We wręczaniu korzyści majątkowej byłemu rektorowi Collegium Humanum udział brał także Marian D., któremu ponadto przedstawiono zarzuty popełnienia sześciu innych czynów polegających na poświadczaniu nieprawdy w dokumentach dotyczących ukończenia studiów podyplomowych przez inne osoby w zamian za przyjmowanie korzyści majątkowej" - przekazała Prokuratura Krajowa. 

Mimo zarzutów Marian D. nie straci posady?

Mimo prokuratorskich zarzutów Marian D. może zachować dotychczasową posadę. Przypomnijmy, że w spółce Port Lotniczy Wrocław miasto ma 49 proc. akcji, czyli najwięcej. Wspólnikami są też samorząd województwa dolnośląskiego i spółka Polskie Porty Lotnicze. "Gazeta Wyborcza" zwróciła się do Urzędu Miejskiego Wrocławia i urzędu marszałkowskiego z prośbą o odpowiedź na pytanie, czy po przedstawieniu zarzutów Marianowi D. powinien on zostać odwołany z rady nadzorczej wrocławskiego lotniska. Z przesłanej przez urząd marszałkowski wiadomości wynika, że tylko wrocławski magistrat - zgodnie ze statutem spółki - byłby uprawniony do złożenia wniosku o odwołanie go z rady. Tymczasem urząd miasta nie ma zastrzeżeń do pracy Mariana D. - Czterokrotnie otrzymał absolutorium z wykonywanych przez niego obowiązków - powiedział "GW" Tomasz Sikora z biura prasowego urzędu miasta. - Praca Mariana D. nie budziła zatem zastrzeżeń, tak samo jak kwestia jego uprawnień do zasiadania w radzie nadzorczej. W 1997 roku zdał z wynikiem pozytywnym egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych w spółkach skarbu państwa przed komisją egzaminacyjną przy ministrze skarbu państwa - dodał Sikora. 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET