`

Matka i córka zamordowane tasakiem lub siekierą, ciała znalazła 12-latka. Rusza nowe śledztwo

2 min. czytania
11.12.2024 10:33
Obserwuj nas na Google

14 lat po podwójnym zabójstwie w niewielkiej wsi w południowej Wielkopolsce prokuratura wszczyna nowe śledztwo. Prawnicy niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny, który od 2011 roku przebywa w areszcie, twierdzą, że może on być niewinny. 

Policja
fot. NewsLubuski/East News
  • W 2010 roku w Tłokini Wielkiej pod Kaliszem zamordowano matkę i córkę
  • Po 8 miesiącach od zbrodni zatrzymano niepełnosprawnego intelektualnie mężczyznę. Najpierw przyznał się do winy, później wszystko odwołał
  • Podjęto decyzję o wznowieniu śledztwa, prawnicy skazanego twierdzą, że może on być niewinny

Potworna zbrodnia pod Kaliszem. Zamordowano matkę i córkę

Do tragedii w niewielkiej wsi pod Kaliszem doszło w 2010 roku. Zostały zamordowane dwie kobiety - Bronisława J. oraz jej córka Monika K.. Sprawca zadał  im łącznie 21 ciosów tasakiem lub siekierą. Pogotowie wezwała na miejsce 12-letnia Kasia, córka Moniki K. Dziewczynka znalazła ciała kobiet. Na podstawie donosu policja po ośmiu miesiącach śledztwa zatrzymała niepełnosprawnego intelektualnie mężczyznę. Tuż po zatrzymaniu, nie mając adwokata, przyznał się do zabójstwa. Później wszystko odwołał. Kilka miesięcy temu mec. Paweł Głuchowski, prawnik Piotra, skierował do prokuratora krajowego Dariusza Korneluka zawiadomienie - na jego podstawie podjęto decyzję o wznowieniu śledztwa.

Jak podaje Onet, w październiku szef prokuratury stwierdził, że jest wiele niejasności wokół tego, czy faktyczny sprawca trafił do więzienia. Uznano również, że sprawie powinni przyjrzeć się prokuratorzy, którzy wcześniej nie mieli z nią do czynienia. Właśnie dlatego Dariusz Korneluk wysłał pismo do prokuratury w Poznaniu, a pominął tzw. właściwość miejscową, czyli prokuraturę w Kaliszu. - Po analizie akt uznaliśmy, że są podstawy do wszczęcia nowego śledztwa. Będziemy je prowadzić z art. 148 kodeksu karnego, który dotyczy zabójstwa - powiedział Onetowi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. - Innymi słowy, w naszym postępowaniu będziemy chcieli ustalić, kto jest rzeczywistym sprawcą zabójstwa pod Kaliszem - dodał.

Piotr od wielu lat przebywa w więzieniu

Piotr M. skazany za podwójne zabójstwo przebywa w więzieniu od 2011 roku - być może niesłusznie. Odbywa prawomocny wyrok 25 lat więzienia. Wszczęcie śledztwa nie wiąże się jednak z tym, że automatycznie wyjdzie na wolność. Obecnie prawnik Piotra oczekuje na decyzję Sądu Najwyższego, do którego złożono wniosek o wznowienie sprawy. - Liczymy na to, że ten sąd wkrótce uchyli wyroki skazujące i tym samym po trzynastu latach odzyska wolność - powiedział mec. Paweł Głuchowski w rozmowie z Onetem. Przypomnijmy, że w całej sprawie jest wiele niejasności. Nie miejscu zbrodni i w domu ofiar nie znaleziono żadnych śladów biologicznych Piotra. W śledztwie pojawiło się również podejrzenie, że motywem zbrodni mogły być pieniądze, a konkretnie długi jednego z krewnych ofiar. Mimo że przez jakiś czas znajdował się w kręgu podejrzanych, nie usłyszał żadnych zarzutów.

Źródło: Radio ZET/Onet 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET