Mieszkańcy gminy Kłodzko chcą odwołać wójta. W tle afera o likwidację szkoły i powódź
Mieszkańcy gminy wiejskiej Kłodzko chcą odwołać wójta i radę gminy. Rozpoczęli już procedurę referendalną w tej sprawie. W tle afera o likwidację szkoły podstawowej i działania władz po powodzi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne powody wniosku o referendum w gminie Kłodzko.
- Co mieszkańcy gminy Kłodzko zarzucają wójtowi.
- Dlaczego wójt uważa, że referendum jest próbą zastraszenia.
Mieszkańcy gminy wiejskiej Kłodzko walczą o referendum
Mieszkańcy gminy wiejskiej Kłodzko złożyli w urzędzie oraz u komisarza wyborczego powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta i rady gminy. Pod wnioskiem podpisało się 7 osób. W rozmowie z Radiem Wrocław Monika Rajczakowska-Zygmunt wyjaśniła, że głównym zarzutem jest zamiar likwidacji Szkoły Podstawowej im. S. Reymonta w Kłodzku, niezadowolenie z tempa odbudowy po powodzi i zarządzania kryzysowego podczas powodzi.
- Zaczynamy całą zabawę, że tak powiem. Będziemy dalej walczyć o to, żeby społeczeństwo miało to, co chciało dostać. Czyli mamy problem z powodzią, są problemy ze szkołami, nie mamy żadnej współpracy ze strony wójta - powiedziała. Wpisy na ten temat pojawiły się również na lokalnych grupach w mediach społecznościowych. "Inicjatorzy referendum podkreślają, iż ich decyzja nie jest decyzją polityczną, tylko odpowiedzią na niezadowolenie mieszkańców gminy z decyzji zarówno wójta, jak i rady. Utracone zaufanie mieszkańców do tych dwóch organów jest konsekwencją inicjatywy referendalnej" - pisze pan Artur.
Warto przypomnieć, że do 11 lutego trwają konsultacje społeczne dotyczące zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej im. Wł. St. Reymonta w Kłodzku oraz planowanej zmiany sieci i granic obwodów szkół podstawowych. Mogą wziąć w nim udział wszyscy mieszkańcy gminy Kłodzko. Ankieta jest dostępna w BIP, na stronie internetowej oraz w Urzędzie Gminy Kłodzko.
Wójt: "To próba zastraszenia"
Podczas kampanii referendalnej mają zostać przedstawione konkretne zarzuty. Do sprawy odniósł się również wójt Zbigniew Tur. Jego zdaniem referendum wprowadzi chaos i zamieszanie podczas realizacji zaplanowanych zadań budżetowych. - Ubolewam nad tym, że grupa ludzi przez pryzmat jednej szkoły, a przypomnę, że mamy ich sześć, plus jedna szkoła niepubliczna, nie widzi problemu demograficznego. Ja to odbieram raczej jako próbę zastraszenia - przekazał wójt w rozmowie z Radiem Wrocław. Kolejnym krokiem inicjatorów będzie zebranie podpisów wśród mieszkańców.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET