Zdjęcia z miejsca wypadku są makabryczne. Młody człowiek zginął na miejscu
Dramatyczny wypadek w Mikołowie w województwie śląskim. 33-latek za kierownicą bmw z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na pobocze i wbił się w drzewo. - Auto wbiło się z ogromną prędkością w drzewo, co widać po zniszczeniach na miejscu - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską policja z Mikołowa. Kierowca nie miał szans na przeżycie.
Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku, do którego doszło w sobotę na ulicy Sosnowej w Mikołowie. 33-latek, jadąc od dzielnicy Mokre w kierunku Bujakowa, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn uderzył w drzewo.
Gdy służby dotarły na miejsce, widok był makabryczny. Bmw wbite w drzewo miało zmiażdżony przód, fragmenty karoserii były porozrzucane na drodze.
Wiadomo, że 33-letni mieszkaniec Katowic był w samochodzie sam. Zginął na miejscu. Dokładne przyczyny i okoliczności wypadku będą wyjaśniane w toczącym się śledztwie.
- Auto wbiło się z ogromną prędkością w drzewo, co widać po zniszczeniach na miejscu. Pomimo prowadzonej na miejscu reanimacji nie udało się uratować życia mężczyzny, mieszkaniec Katowic zginął na miejscu – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską mł. aspirant Ewa Sikora, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie.
- Dokładne przyczyny i okoliczności wypadku będą wyjaśniane w toczącym się śledztwie. Apelujemy do kierowców przede wszystkim o zdjęcie nogi z gazu, dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze oraz o bezwzględne przestrzeganie przepisów – podkreśla Sikora.
16-latek i jego mama zginęli, 23-latka i 26-latek w szpitalu. Dramatyczny wypadek na drodze
RadioZET.pl/Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET