Mobbing w Państwowej Straży Pożarnej. Komendant wydał oświadczenie
Kujawsko-pomorski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej wydał oświadczenie ws. rzekomego mobbingu w jednostkach PSP w regionie. "Sprawdzamy, czy i w jaki sposób mogło dojść do naruszenia jakichkolwiek obowiązujących standardów służby, zasad etyki zawodowej lub przepisów prawa" - przekazał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęto w związku z informacjami o mobbingu.
- Czego dotyczą incydenty w jednostkach PSP.
- Jakie stanowisko zajmuje PSP wobec zarzutów mobbingu
Mobbing w PSP. Oświadczenie komendanta
Kujawsko-pomorski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Rafał Świechowicz poinformował o podjęciu działań wyjaśniających w związku z rzekomymi przypadkami mobbingu. W wydanym w piątek oświadczeniu podkreślił, że celem jest "rzetelna i obiektywna weryfikacja wydarzeń".
Chodzi o jednostki PSP w Rypinie, Mogilnie i Bydgoszczy. "Sprawdzamy, czy i w jaki sposób mogło dojść do naruszenia jakichkolwiek obowiązujących standardów służby, zasad etyki zawodowej lub przepisów prawa" - napisał w oświadczeniu Świechowicz.
Incydenty w Rypinie, Mogilnie i Bydgoszczy
Do jednego z incydentów doszło we wrześniu ubiegłego roku w Rypinie. Rzeczniczka komendanta st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska poinformowała, że podczas przekazywania obowiązków pomiędzy zmianami, kończący dyżur strażacy ćwiczyli w mundurach służbowych, biegając po placu w maskach ochronnych dróg oddechowych. Krótko po tym zdarzeniu w Mogilnie, również podczas przekazywania obowiązków pomiędzy zmianami, odbył się przegląd mundurowy strażaków w umundurowaniu specjalnym, jakie jest używane w akcjach ratowniczo-gaśniczych.
W obu przypadkach przekazanie obowiązków odbiegało od porządku przewidzianego w regulaminie. Z kolei dwa tygodnie temu doszło do próby samobójczej strażaka jednej z jednostek ratowniczo-gaśniczych w Bydgoszczy, poza służbą. Mężczyzna ciągle przebywa w szpitalu. Nagranie ze zmiany dyżuru w Rypinie niedawno zostało zamieszczone na jednej z platform społecznościowych. W sieci miały pojawić się też sugestie, że targnięcie się na życie bydgoskiego strażaka mogło mieć związek ze służbą.
"W PSP nie ma miejsca na łamanie zasad ani przepisów"
"Stanowczo podkreślamy, że w strukturach Państwowej Straży Pożarnej nie ma miejsca na jakiekolwiek przejawy mobbingu, dyskryminacji czy nadużywania stanowiska. Niezależnie od faktu, że do tej pory nie wpłynęły oficjalne zgłoszenia w ramach obowiązującej procedury antymobbingowej, każdy - nawet najdrobniejszy - sygnał był, jest i będzie przedmiotem analizy i wyjaśnień" - zaznaczył w oświadczeniu kujawsko-pomorski komendant wojewódzki PSP.
Do sprawy na platformie X w piątek nawiązał rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski. "W PSP nie ma miejsca na łamanie zasad ani przepisów. Każdy sygnał o nadużyciach jest wnikliwie badany, a w sprawie pojawiających się doniesień prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. DNA strażaków to szacunek, odpowiedzialność i służba drugiemu człowiekowi" - napisał rzecznik.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET