Najlepsze pączki w Warszawie? Zapytaliśmy mieszkańców. Te jadał sam marszałek Piłsudski
Tradycji stało się zadość. W tłusty czwartek przed cukiernią "Zagoździński" ustawiła się gigantyczna kolejka. Wielbicielem tych pączków był podobno sam marszałek Piłsudski. Apetyt wiele lat później nie maleje. Okazuje się, że to właśnie cukiernia na Górczewskiej jest najchętniej wybierana przez mieszkańców.
- 16 zdjęć Zobacz galerię
Pracownia Cukiernicza "Zagoździński" na Woli obrosła już legendą. Jej historia sięga dwudziestolecia międzywojennego, a wielbicielem "pączków z Górczewskiej" był podobno sam marszałek Piłsudski, który wysyłał po nie swojego adiunkta.
Na Górczewskiej bez zmian. Gigantyczna kolejka do cukierni "Zagoździński" na Woli
W tłusty czwartek warszawiacy stoją przed cukiernią aż od świtu, a kolejki zakręcają kilka razy. Tak było i tym razem. Symbolem cukierni jest stołek stojący przed wejściem, którego obecność oznacza, że pączki jeszcze są. Od lat receptura jest ta sama. Lukrowane pączki nadziewane są marmoladą owocową. Wytwarzane są ręcznie z naturalnych składników, a smażone na tradycyjnym smalcu.
Na liście cukierni, w których jest największy ruch w tłusty czwartek, od lat "Zagoździński" jest na czele stawki. RadioZET.pl zapytało mieszkańców stolicy, gdzie kupują najlepsze pączki. Cukiernia na Górczewskiej zdecydowanie wygrała w naszym rankingu. Co sądzą o niej warszawiacy? "Super pączki od 60 lat"; "Mnie to z pracy wysyłali po pączki do Zagościńskich. Najlepsze w Warszawie"; "Kiedyś tam pojechałam po pączki, ale nie kupiłam, bo kolejka była kilometrowa" - to tylko niektóre z opinii.
Cukiernia na Górczewskiej to firma znana od pokoleń. Władysław Zagoździński pierwszą cukiernię otworzył w 1925 roku. Powstała przy ulicy Wolskiej 53. Następnie została przeniesiona do znacznie większego lokalu przy ulicy Wolskiej 66.
Plany pokrzyżowała wojna. W wyniku wybuchu powstania warszawskiego dom oraz cukiernia zostały spalone. W 1973 roku Dzielnicowa Rada Narodowa przyznała Zagoździńskiemu lokal zastępczy. Firma prosperuje w nim do dziś. Ze względu na niewielki metraż produkcja została ograniczona do pączków.
Źródło: Radio ZET