32-latek zginął na miejscu. Ponad powierzchnię wody wystawały tylko koła
Tragiczny wypadek we wsi Paluzy w województwie warmińsko-mazurskim. Ładowarka, w której znajdował się 32-letni operator, zsunęła się do stawu. Kabina maszyny znalazła się pod wodą. Mężczyzny nie udało się uratować.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Paluzy. Nie żyje 32-letni operator ładowarki
Do wypadku doszło w środę 10 lipca. Służby ratunkowe ruszyły do akcji około godziny 16.00. Na miejscu, obok gotyckiego kościoła we wsi Paluzy w województwie warmińsko-mazurskim zastali dramatyczny widok. Ładowarka, która prawdopodobnie przejeżdżała wąską, wybrukowaną kamieniem drogą obok budynku, wpadła do stawu. Ponad powierzchnię wody wystawały tylko koła.
Maszyna została wyciągnięta na powierzchnię, ale jej operatora nie udało się uratować. Zginął na miejscu. Jak przekazała "Faktowi" podkomisarz Marta Kabelis z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach, ofiarą jest 32-letni mieszkaniec powiatu.
Okoliczności tragedii bada policja. Na razie wiadomo tyle, że z nieznanych powodów maszyna skręciła i stoczyła się z brzegu prosto do wody. Przy samym stawie nie były prowadzone żadne prace.
Źródło: Radio ZET/Fakt/OSP Bisztynek