Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka. Życia górnika nie udało się uratować
Podczas pracy na poziomie 900 metrów w KWK Borynia-Zofiówka-Bzie w Jastrzębiu-Zdroju zmarł 47-letni górnik. Rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformował, że do śmierci doszło z przyczyn naturalnych.
Wypadek w kopalni. 47-latek zmarł na głębokości 900 metrów
Tragiczne doniesienia płyną do nas z kopani Zofiówka na Górnym Śląsku. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Szymon Kastelik - w nocy na poziomie 900 metrów pod ziemią zmarł ratownik górniczy. - Przyczyny i okoliczności zdarzenia bada komisja urzędu górniczego w Rybniku oraz służby BHP - mówi Radiu ZET rzecznik prasowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej Tomasz Siemieniec.
Pracował w kopalni od 15 lat
Wiadomo, że zmarły miał 47-lat i pracował w kopalni od 15 lat. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że poszkodowany, który wraz z kolegą wykonywał prace transportowe, nagle zasłabł i stracił przytomność. Współpracownik natychmiast podjął akcję reanimacyjną - podaje rzecznik JSW.
Akcję reanimacyjną przejął ratownik medyczny, który został skierowany na miejsce wraz z zastępem ratowników górniczych, ale życia górnika nie udało się uratować. Po przetransportowaniu go na powierzchnię lekarz stwierdził jego zgon.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET