`

Błękitna kula ognia przecięła niebo nad Polską. Wiemy, co to było

2 min. czytania
02.07.2024 21:04
Obserwuj nas na Google

Nad polskim niebem w nocy z poniedziałku na wtorek można było zaobserwować błękitną kulę ognia. Badacze podają, że zaczął być widoczny na wysokości 95,42 km i pędził w kierunku Ziemi z prędkością początkową około 25 km/s. Spłonął na wysokości 38,45 km - dodano.

Kula ognia nad Polską
fot. Facebook/Skytinel

Błękitny płomień na niebie nad Polską

Kilka minut po północy z poniedziałku na wtorek mieszkańcy trzech województw - świętokrzykiego, mazowieckiego i lubelskiego - zobaczyli na niebie niedzienne zjawisko. Na firmamencie pojawiła się błękitna kula ognia.

Eksperci z sieci Skytinel, projektu badawczego zrzeszającego pasjonatów meteorologii zajmującego się monitorowaniem nieba nad Polską ustalili, że wspomniana "płonąca kula" była meteorem. "Mamy już gotową wstępną analizę zjawiska. Bolid nad województwem świętokrzyskim został zarejestrowany przez dwie stacje działające w naszym projekcie" - podaje Skytinel. 

Badacze są pewni

"Meteor przeleciał niemal dokładnie pomiędzy nimi, więc nagrania były bardzo szczegółowe i pozwalały na precyzyjne ustalenie trajektorii. Do dyspozycji mieliśmy także kilka nagrań kontrolnych z nieco bardziej odległych lokalizacji - między innymi od naszych kolegów z Węgier, za co serdecznie dziękujemy" - czytamy w mediach społecznościowych. 

Redakcja poleca

Badacze, powołując się na obliczenia, przekazali, że "meteoroid zaczął być widoczny na wysokości 95,42 km i pędził w kierunku Ziemi z prędkością początkową około 25 km/s. W trakcie swojego lotu wyhamował do około 9 km/s oraz całkowicie spłonął na wysokości 38,45 km. Co za tym idzie, nie doprowadził do spadku meteorytów".

"Kilkukrotnie rozbłysnął"

"W czasie lotu, meteoroid kilkukrotnie rozbłysnął, co oznacza jego fragmentację. Najjaśniejszy błysk był zdecydowanie jaśniejszy od Księżyca w pełni (-12 mag), a świadkowie informowali o głuchym hałasie, który rozległ się po przelocie. To efekt fali uderzeniowej, związanej z naddźwiękową prędkością kosmicznego gościa" - podaje Mateusz Żmija, koordynator sieci Skytinel. 

We wpisie opublikowanym we wtorek rano w mediach społecznościowych podano też, że zanim obiekt trafił w ziemską atmosferę, krążył po orbicie między Marsem a Jowiszem, jak znakomita większość planetoid w Układzie Słonecznym.

Źródło: Radio ZET/Skytinel

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET