Inwigilacja na zlecenie Orlenu. 3 mln zł dla dwóch firm detektywistycznych

4 min. czytania
25.06.2024 06:47
Obserwuj nas na Google

Dwie firmy detektywistyczne założone przez byłych wysoko postawionych funkcjonariuszy służb specjalnych prowadziły na zlecenie Orlenu inwigilację dwóch ważnych biznesmenów – ustalił dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Jak się dowiedzieliśmy, Orlen zapłacił za to prawie 3 miliony złotych. Potwierdzają to odnalezione faktury.

Orlen
fot. Wojciech Olkusnik/East News

News Radia ZET. Orlen wynajął dwie firmy detektywistyczne

Według informacji, do jakich dotarł dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, koncern PKN Orlen od 2019 do początku 2024 roku korzystał z usług dwóch firm detektywistycznych założonych przez byłych funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak się dowiedzieliśmy, w Orlenie odnaleziono wystawione za te usługi faktury na blisko 3 miliony.

Ustalenia Radia ZET to ciąg dalszy sprawy wynajmowania detektywów przez Orlen. Premier Donald Tusk powiedział na początku marca, że „prezes Obajtek podpisał między innymi zlecenie dla detektywa, którego zadaniem było, jak nazwano w piśmie, identyfikacja działań nieuczciwej konkurencji wobec PKN Orlen”. Zdaniem szefa rządu chodziło posłów Platformy Obywatelskiej – Marcina Kierwińskiego i Jana Grabca – oraz o Andrzeja Halickiego, eurodeputowanego PO. Według informatorów, z którym wówczas rozmawiało Radio ZET, w obszarze zainteresowania detektywa znaleźli się poseł Władysław Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe), senator Stanisław Gawłowski (PO) i poseł Marek Biernacki (wcześniej PSL-Koalicja Polska, obecnie Trzecia Droga). Były prezes Orlenu za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się wtedy do słów premiera. „Kategorycznie zaprzeczam doniesieniom, żebym wynajmował jakiegokolwiek detektywa do śledzenia jakichkolwiek posłów” – napisał Obajtek w serwisie X.

"Śledzili, szukali haków i słabych stron na wyznaczone osoby"

Według najnowszych ustaleń Radia ZET i informacji uzyskanych od osób z kręgów służb specjalnych detektywi inwigilowali między innymi ówczesnego prezesa KGHM Tomasza Zdzikota i byłego wiceprezydenta Warszawy, a obecnie wiceprezesa Orlenu Roberta Soszyńskiego.

– Przyprowadził Ż. i B. [detektywów – przyp. red.] do Orlenu były wiceminister finansów. Zatrudniali około 10 byłych funkcjonariuszy ABW. Śledzili, szukali haków i słabych stron na wyznaczone osoby. Na pewno „robiono” Zdzikota i Soszyńskiego – mówi nasz informator. Dlaczego akurat te osoby miały być objęte inwigilacją? Tego nie wiemy, ale możemy podać kilka poszlak.

Prezes KGHM Tomasz Zdzikot był uważany za człowieka wicepremiera Jacka Sasina, z którym politycznie walczył Daniel Obajtek. Zdzikot jako prezes Poczty Polskiej zaangażował się w przygotowanie tak zwanych wyborów kopertowych w 2020 roku, w czasie pandemii COVID-19, na co przekazano – według doniesień medialnych – ponad 70 milionów złotych. Przygotowanie wyborów, które w końcu się nie odbyły, nadzorował Sasin.

KGHM jeszcze za poprzedniego prezesa Marcina Chludzińskiego zaangażował się w projekt małych modułowych reaktorów jądrowych (Small Modular Reactor, SMR). W 2022 roku KGHM podpisał z amerykańskim przedsiębiorstwem NuScale Power, dostawcą technologii jądrowej, umowę o prace wstępne. Był to projekt konkurencyjny do projektu PKN Orlen. Kierowany przez Daniela Obajtka koncern planował razem ze spółką Michała Sołowowa budować małe reaktory z inną amerykańską spółką – GE Hitachi. Objęcie przez Tomasza Zdzikota fotela prezesa KGHM nie zmieniło planów spółki. W kwietniu 2023 roku KGHM złożył w Ministerstwie Klimatu i Środowiska wniosek o wydanie decyzji zasadniczej dla projektu budowy małej modułowej elektrowni jądrowej.

Według naszych nieoficjalnych informacji przedstawiciele Orlenu naciskali na osoby z zarządu KGHM, aby spółka weszła w firmowany przez Obajtka i Sołowowa projekt budowy SMR-ów. Właśnie wtedy miało dojść do inwigilowania Zdzikota.

Były prezes KGHM na pytania Radia ZET odpowiada: „Nic nie wiem o tym, abym był obiektem detektywistycznej inwigilacji. Jeśli było inaczej, to z chęcią dowiedziałbym się, przez kogo i w jakim celu. Nie brałem też nigdy udziału w żadnych konfrontacjach politycznych z przedstawicielami Orlenu. Natomiast co do moich działań jako prezesa KGHM, to są one objęte tajemnicą przedsiębiorstwa, do której zachowania, na mocy wiążących mnie ze spółką umów, jestem zobowiązany”.

I dodaje: „Faktem publicznie znanym jest to, że w czasie gdy pełniłem funkcję prezesa KGHM, koncern prowadził swój projekt SMR samodzielnie, w sposób technologicznie otwarty, uwzględniając dojrzałość wdrożeniową różnych dostawców SMR i nie był zaangażowany kapitałowo, organizacyjnie czy personalnie w projekty jądrowe, których liderem były inne polskie przedsiębiorstwa zainteresowane tym obszarem”.

Według naszych informacji były wiceprezydent stolicy Robert Soszyński został objęty inwigilacją firm wynajętych przez Orlen pod koniec ubiegłego roku. W tym czasie nazwisko Soszyńskiego zaczęło pojawiać się na krótkiej liście kandydatów do fotela prezesa Orlenu. Ostatecznie Soszyński prezesem nie został, ale w kwietniu 2024 roku powołano go do zarządu Orlenu. Spółka nie odpowiedziała na pytania wysłane wiceprezesowi Soszyńskiemu przez Radio ZET.

Orlen potwierdził za to fakt współpracy ze spółkami detektywistycznymi byłych funkcjonariuszy Ż. i B. „Potwierdzamy, że spółki z Grupy ORLEN współpracowały ze wskazanymi podmiotami w latach 2019-24. Współpraca polegała m.in. na przygotowywaniu publicznie dostępnych na stronach www spółki dokumentów. Szczegółowe informacje na temat współpracy z kontrahentami, w tym dotyczące wartości umów, objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa i nie mogą zostać ujawnione. Wszelkie umowy są obecnie analizowane pod kątem potrzeb organizacji i realizacji celów biznesowych Grupy ORLEN, te które nie spełniają tych kryteriów zostały wypowiedziane lub zostaną rozwiązane w najbliższym czasie” – czytamy w nadesłanej odpowiedzi.

3 miliony złotych dla dwóch firm detektywistycznych

Według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, umowy z firmami Ż. i B. zawarły dwie spółki z grupy Orlen – Orlen Ochrona i Orlen Południe. Faktury za usługi obu firm opiewają w sumie na prawie 3 miliony złotych.

Zapytaliśmy Daniela Obajtka między innymi o zawarcie umów przez Orlen z firmami detektywistycznymi oraz o zlecenia, jakie firmy te miały realizować dla koncernu paliwowego. Obajtek odmówił odpowiedzi na pytania Radia ZET.

Jak się dowiedzieliśmy, były prezes Orlenu spotkał się co najmniej raz z detektywami Ż. i B. Do spotkania doszło 3 czerwca 2020 roku. Wskazuje na to księga wejść i wyjść do siedziby Orlenu. Wcześniej, w sierpniu 2019 roku i marcu 2020 roku Obajtek spotkał się z byłym wiceministrem finansów, który według naszych informatorów miał „przyprowadzić” detektywów do Orlenu.

Nieoficjalnie potwierdziliśmy również w dwóch źródłach, że detektyw B. wrócił do pracy w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. W marcu tego roku zawiesił działalność swojej spółki detektywistycznej. Podjęliśmy próbę kontaktu z firmą detektywistyczną prowadzoną przez Ż. Na nasze pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET