Koszmar niemieckich hotelarzy. Turyści uciekają do Polski. "To stało się zbyt drogie"
W ostatnich latach po polskiej stronie wyspy Uznam możemy spotkać coraz więcej niemieckich turystów. Ten trend oznacza dużą stratę pieniędzy dla kurortów za zachodnią granicą Świnoujścia. Dlaczego Niemcy decydują się na wakacje po polskiej stronie Bałtyku?
Niemieckie kurorty są coraz droższe
Jeszcze do niedawna niemieckie kurorty, takie jak Ahlbeck czy Heringsdorf, wydawały się destynacjami wakacyjnymi pierwszego wyboru wśród turystów z całych Niemiec. W ostatnich latach ceny za wypoczynek nad Bałtykiem poszły jednak mocno w górę, a Niemcy zaczęli sięgać po tańszą alternatywę wypoczynku nad polskim morzem.
- To po prostu stało się zbyt drogie. Ludzie chcą podróżować, ale patrzą na ceny. Wybór za granicą jest ogromny – a nie raz tańszy. Nie możemy już przyciągać turystów cenami dyskontowymi, ze względu na znaczny wzrost kosztów prowadzenia biznesu - powiedział niemieckiemu dziennikowi "Ostsee Zeitung" właściciel hotelu po niemieckiej stronie wyspy Uznam, Tim Dornsbusch.
Dziennik zauważa, że wysokie ceny energii, żywności, a także szybko rosnąca płaca minimalna sprawiły, że Niemcy mają coraz mniej pieniędzy. Jednocześnie ceny wypoczynku rosną. Hotel prowadzony przez Tima Dornsbuscha musiał podwyższyć ceny wynajmu pokoi o nawet 60 euro za dobę. Wraz z dużymi kosztami utrzymania hotelu konieczne było również przeprowadzenie cięć w kadrze. Dornsbusch wylicza, że w ubiegłych sezonach zwolnił nawet do 40 pracowników.
Niemcy skarżą się na brak pomocy od rządu
Dziennik zaznacza, że największą konkurencją dla niemieckich kurortów są Świnoujście oraz inne miejscowości leżące nad polskim morzem. Hotelarze zwracają uwagę na dynamiczny rozwój nadbałtyckich kurortów po polskiej stronie. Ich zdaniem niemiecki rząd przeznacza zbyt małe pieniądze na nadmorską turystykę.
- Pozostałe kierunki wakacyjne rozwijają się znacznie szybciej – w samym Świnoujściu zainwestowano ogromne środki w infrastrukturę. Niezależnie od tego, czy są to autostrady, tunele czy lotniska z połączeniami ekspresowymi - mówi "Ostsee Zeitung" Tim Dornsbusch.
Nadine Riethdorf, szefowa ds. uzdrowiskowych w kurorcie Koserow, przyznaje, że państwo powinno więcej inwestować w region, do którego przynależy Uznam. Kobieta zaznaczyła, że ostatnią znaczącą inwestycją na wyspie była budowa molo w Koserow w 2021 roku. Od tamtej pory niemiecki rząd ma nie przeznaczać pieniędzy na dalszy rozwój i wsparcie kurortów.
- Jeśli Meklemburgia-Pomorze Przednie naprawdę chce być landem turystycznym numer jeden, musi także inwestować w turystykę - powiedziała "Ostsee Zeitung" Nadine Riethdorf.
Źródło: Radio ZET/Ostsee Zeitung
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET