Protest przewoźników w Rzęśnicy. Ich sytuacja jest tragiczna. "Upadłości będzie jeszcze więcej"
22 czerwca zachodniopomorscy transportowcy zablokują pasy ruchu na drodze S3 w kierunku morza. Przewoźnicy żądają m.in. większej kontroli zagranicznych firm przewozowych czy państwowych dopłat do paliwa.
Rzęśnica: Transportowcy zablokują dojazd do morza w Zachodniopomorskiem
Już w najbliższą sobotę zachodniopomorscy transportowcy zablokują jeden pas ruchu i pas techniczny na drodze S3 w kierunku morza. To nie pierwszy taki protest w regionie, w ubiegłym roku transportowcy wjechali ciężarówkami pod Urząd Marszałkowski w Szczecinie. Polscy przewoźnicy oczekują pomocy ze strony rządu w rozwiązaniu kryzysu, którym dotknięta jest branża przewozowa. Wśród postulatów wymieniają m.in. powrót do systemu "płaca minimalna plus dodatki", wprowadzenie dopłat do składek ZUS i zaostrzenie kontroli nad zagranicznymi firmami przewozowymi. Ministerstwo Infrastruktury wyraziło gotowość pomocy transportowcom, ale do tej pory nie padły konkretne obietnice. W ostatnich dniach pojawiły się wątpliwości, czy na pewno zachodniopomorscy przewoźnicy otrzymają pozwolenie na protest, ale już wiadomo, że gmina Goleniów wyraziła zgodę na blokadę dróg. Protest odbędzie się w godzinach 7:00 - 15:00 na węźle Rzęśnica.
- Władze gminy Goleniów dały nam zgodę na protest. Z naszej strony ten protest jest już w bardzo zaawansowanym stanie i na pewno się odbędzie - mówił na antenie Radia Szczecin Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
O co protestują przewoźnicy?
Sytuacja wielu firm przewozowych w regionie jest fatalna. Rosnąca inflacja i wojna na Ukrainie sprawiły, że zachodniopomorscy przewoźnicy muszą walczyć o swój byt na rynku. Według danych Radia Szczecin tylko w pierwszym kwartale 2024 roku 120 polskich przewoźników ogłosiło upadłość, a 1400 znajduje się w procesie restrukturyzacji. Regionalni przewoźnicy tłumaczą, że najważniejsze w wyjściu z kryzysu będą rozmowy z rządem.
- Wszystko zależy od decyzji rządu i czy będzie chciał z nami rozmawiać. Wielokrotnie byliśmy w Warszawie, gdzie rozmawialiśmy z politykami. Bez pomocy rządu nie mamy szans na przetrwanie. Moje przedsiębiorstwo istnieje 33 lata na rynku, jest chyba jednym z najstarszych przedsiębiorstw przewozowych w regionie. Kiedy nie potrzebowaliśmy pomocy, to się o nią nie zwracaliśmy. Sytuacja jest na tyle skomplikowana i trudna, że bez decyzji na najwyższym szczeblu sobie nie poradzimy. Tych upadłości będzie jeszcze więcej, bo wiele firm prowadzi postępowanie restrukturyzacyjne, które tylko przeciąga w czasie proces upadłości - tłumaczył Radiu Szczecin Krzysztof Majewicz, współwłaściciel szczecińskiej firmy transportowej Macsped.
Źródło Radio ZET/Radio Szczecin
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET