Rzekome zaginięcia w Stroniu Śląskim. Tusk zabrał głos, policja dementuje
Nie mamy żadnych informacji o zaginięciach na Dolnym Śląsku, a co dopiero o zaginięciu tylu osób - powiedział nadinsp. Rafał Kochańczyk z KGP, odnosząc się do doniesień medialnych o stu zaginionych ze Stronia Śląskiego. O publiczne wyjaśnienie tej kwestii prosił premier Donald Tusk.
100 osób zaginęło w Stroniu Śląskim? "Nie możemy popełnić błędu"
O sprawie 100 osób, które miały zaginąć w Stroniu Śląskim, podczas sztabu kryzysowego we Wrocławiu mówił premier Donald Tusk. Powiedział, że materiał, który zrobił "bardzo przygnębiające wrażenie na opinii publicznej", zrealizowała "jedna z największych stacji telewizyjnych".
- Nie wypieramy takich informacji, nie uciekamy, tylko sprawdzamy, bo tutaj nie możemy popełnić błędu - powiedział premier, prosząc o "publiczne wyjaśnienie" tej kwestii. Jak dodał, jeśli ktoś rozpozna siebie w opisywanym materiale, powinien możliwie szybko zasygnalizować, że jest "cały i zdrowy", żeby "niepotrzebnie nie mobilizować służb".
Policja dementuje
- Widzimy, że tego typu informacje się pojawiają [...] natomiast na ten moment nie jesteśmy w stanie tego potwierdzić - powiedział zastępca komendanta głównego policji nadinsp. Rafał Kochańczyk. Jak podkreślił, z KGP została skierowana specjalna sekcja poszukiwawcza, która od razu może wejść do działania. - Na chwilę obecną na terenie województwa dolnośląskiego nie mamy informacji o zaginięciu żadnej osoby, a co dopiero takiej liczby - podkreślił funkcjonariusz. Policjant zdementował również informacje o rzekomej grabieży sklepów w miejscowości Lądek-Zdrój. - Tych sklepów jest aż dwa, są sprawdzone, nie noszą żadnych śladów włamania - powiedział.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET