Koszmar we Wrocławiu. Nie żyje mężczyzna, który w nocy wpadł pod tramwaj
W środę (17 lipca) przed godziną 23:00 doszło do koszmarnego wypadku we Wrocławiu. Na skrzyżowaniu ulicy Karkonoskiej z ulicą Wiosenną około 50-letni mężczyzna wpadł pod tramwaj. Motorniczy najprawdopodobniej nie zauważył, że jeden z pasażerów utknął między wagonami i pojechał dalej. Poszkodowanego - mimo reanimacji - nie udało się uratować.
Śmiertelny wypadek we Wrocławiu. Mężczyzna wpadł pod tramwaj
Do koszmarnego wypadku doszło w środę w nocy, przed godziną 23:00 na skrzyżowaniu ulicy Karkonoskiej z ulicą Wiosenną we Wrocławiu. Wysiadający z tramwaju mężczyzna wpadł na torowisko pomiędzy wagony. Ze wstępnych ustaleń wynika, że motorniczy tego nie zauważył i odjechał w kierunku pętli na Klecinie.
Potrącony pasażer, w wyniku odcięcia przez pojazd szynowy górnej kończyny, stracił przytomność. Na miejscu trwała reanimacja, zjawiły się tam wszystkie służby: pogotowie, policja i straż pożarna. Niestety życia mężczyzny nie udało się uratować. Do późna pracowały tam służby.
Internauci: "Widzę, co wyprawiają kierowcy"
Wiadomość o tragicznej śmierci mężczyzny, który wpadł pod tramwaj, wstrząsnęła mieszkańcami Wrocławia. W sieci pojawiają się liczne komentarze. "Przykra sprawa, ale niestety takich wypadków nie da się całkowicie wyeliminować. Zakręci się komuś w głowie i już można wpaść pod pociąg czy tramwaj. Do tego noc, widoczność mocno ograniczona. Oprócz rodziny zmarłego to także bardzo ciężka sytuacja dla motorniczego" - napisał pan Marcin. "Niestety, ale jeżdżę dużo po mieście i widzę, co wyprawiają kierowcy autobusów miejskich i tramwajów. To aż dziwi, że tak mało tych ofiar - szczególnie na przejściach dla pieszych" - stwierdził pan Witold.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET