NFZ potrzebuje ogromnych pieniędzy. Tak chce zaoszczędzić ponad 10 miliardów
Narodowy Fundusz Zdrowia poszukuje oszczędności rzędu 10,5 miliarda złotych na 2026 rok, co oznacza potencjalnie złe wieści dla pacjentów, gdyż plany resortu zdrowia obejmują m.in. przywrócenie limitów na wizyty u specjalistów. Lekarze ostrzegają, że takie cięcia doprowadzą do wydłużenia kolejek, co ostatecznie zwiększy koszty państwa poprzez dłuższe zwolnienia i trudniejsze leczenie. Resort zapewnia, że ostateczne decyzje zapadną do końca roku, a kluczowe jest bezpieczeństwo pacjentów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są planowane oszczędności w budżecie NFZ?
- Które świadczenia mogą zostać ograniczone przez NFZ?
- Dlaczego kolejki do lekarzy mogą się wydłużyć?
- Jakie są przewidywane skutki finansowe oszczędności NFZ?
NFZ szuka oszczędności. Brakuje ogromnych pieniędzy
Sytuacja finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia nie wygląda optymistycznie. Rząd planuje szukać sporych oszczędności w sektorze zdrowia, a to złe wieści dla pacjentów. Na ten moment wiadomo, że wśród propozycji jest przywrócenie limitów na wizyty i porady do specjalistów. W planach jest również ograniczenie darmowych leków dla dzieci i seniorów czy nieprzedłużanie programu "Dobry posiłek".
W efekcie w szpitalach ograniczone zostałyby m.in. operacje zaćmy czy badania obrazowe. Lekarze zwracają się do resortu z prośbą o informację, które z propozycji oszczędności wciąż pozostają na stole. Zwracają uwagę, że propozycje ministerstwa pochodzą z końca października, a mamy już grudzień.
NFZ odpowiada, że ostateczne decyzje zapadną do końca roku, bo oszczędności mają dotyczyć 2026 oku. Rzecznik resortu Jakub Gołąb zapewnił, że kluczowe jest tu bezpieczeństwo pacjentów. - Żeby z jednej strony pacjentom nie zaszkodzić, a z drugiej zrealizować możliwości budżetowe, które mamy - powiedział.
Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe?
Eksperci twierdzą też, że rządowe propozycje nie są rozwiązaniem problemu. Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej ocenia, że wprowadzenie dłuższych kolejek na zabiegi i tak odbije się negatywnie na budżecie państwa. - Odłożenie ich w czasie potem kończy się tak, że płacimy renty, dłuższe zwolnienia lekarskie, czy też samo leczenie jest później trudniejsze i więcej kosztuje - mówi Radiu ZET.
Lekarze uważają, że dyskusja o ich zarobkach, która rozgorzała w ostatnim czasie była tylko "zasłoną dymną" dla propozycji, które właśnie poznaliśmy. Kosikowski ocenia, że w ten sposób nie powinno się rozmawiać o budżecie NFZ. - Albo chodzi nam o to, żeby w NFZ zgadzały się cyfry, albo żeby on cały rok leczył. Jeżeli wprowadzamy limity, to część pacjentów będzie przesuwana na kolejny rok, bo potrzeby są większe, niż fundusze, którymi dysponujemy - powiedział.
Pojawia się też obawa o kolejki do lekarzy specjalistów, które już teraz są długie. Limity na świadczenia zostały zniesione po to, żeby można było swobodnie zapisywać się na porady i żeby lekarze zamiast na liczeniu pieniędzy, skupili się na leczeniu. Jeśli zmiany wejdą w życie to wrócić może sytuacja, w której to pacjent będzie musiał się starać o skierowanie na potrzebne badania czy dodatkową wizytę.
NFZ chce oszczędzić niemal 10,5 miliarda złotych
W odpowiedzi na zapytanie Radia ZET w tej sprawie, NFZ odpowiada, że "zmiany systemowe są na etapie rozmów i analiz i mają na celu poprawę sytuacji w ochronie zdrowia". "Kwestia finansowania jest analizowana na wszystkich poziomach [...] Analizowane są różne scenariusze zakresu zmian, natomiast wstępne propozycje Ministra Zdrowia w zakresie zmian systemowych są przedmiotem szczegółowych rozmów pomiędzy Minister Zdrowia i Ministrem Finansów i Gospodarki" - informuje resort.
Ministerstwo wyjaśnia też, że proponowane działania mają przynieść oszczędności szacowane na niemal 10,5 miliarda złotych. Doprecyzowano też, czego dotyczą wspomniane propozycje oszczędności. Chodzi o:
- ograniczenia na liście leków refundowanych "65+" i "18-",
- nieprzedłużanie programu pilotażowego "Dobry posiłek",
- taryfikację świadczeń takich jak m.in. badania obrazowe, elektrofizjologia, chirurgia kręgosłupa czy okulistyka,
- zmiany sposobu finansowania koordynatora w POZ,
- wprowadzenie limitu na świadczenia AOS (Ambulatoryjna Opieka Systemowa).
Należy też wspomnieć, że oszczędności rzędu 10,5 miliarda złotych nie rozwiążą problemów budżetowych Narodowego Funduszu Zdrowia. Obecna dziura wynosi bowiem około 23 miliardów, a to oznacza, że na leczenie Polaków w 2026 roku wciąż brakować będzie około 13 miliardów złotych.Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET