Nie żyje 1,5-roczne dziecko. Tragedia w Kołobrzegu

1 min. czytania
20.10.2025 14:32
Obserwuj nas na Google

Nie żyje półtoraroczna dziewczynka. Dziecko nagle zrobiło się sine, kiedy przebywało u dziennych opiekunów w Kołobrzegu (woj. zachodniopomorskie). Na miejsce wezwano służby i podjęto reanimację, niestety bezskuteczną. 

ambulans
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragedii w Kołobrzegu.
  • Co wydarzyło się po przybyciu strażaków na miejsce.
  • Które służby działają na miejscu zdarzenia. 

Kołobrzeg. Nie żyje 1.5-roczna dziewczynka

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek przed południem w budynku przy ul. Bajkowej w Kołobrzegu. Małżeństwo świadczy tam usługi dziennego opiekuna, zajmując się małą grupką dzieci w wieku żłobkowym.

Służby na miejsce wezwała opiekunka. - Z jej relacji wynika, że dziewczynka spała, gdy nagle zrobiła się sina - poinformowała w rozmowie z Radiem ZET oficer prasowa kołobrzeskiej policji st. sierż. Pamela Borkowska. Kobieta niezwłocznie rozpoczęła resuscytację dziecka. 

Redakcja poleca

Tragedia w prywatnym klubiku dziecięcym

Pierwsi na miejscu pojawili się strażacy, którzy kontynuowali resuscytację. - Wezwano śmigłowiec LPR. Niestety, dziecku nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Zmarło na miejscu zdarzenia - przekazała policjantka. 

Policjanci prowadzą obecnie czynności w budynku. Jest także prokurator i rodzice zmarłej dziewczynki. Jak podkreślają mundurowi, na razie jest za wcześnie, by mówić o przyczynach zdarzenia. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET