`

Nie żyje 15-latek odnaleziony na poboczu drogi. Tragedia w Zadrożu

2 min. czytania
01.09.2026 13:50
Obserwuj nas na Google

Nie żyje 15-latek potrącony przez 26-letniego kierowcę w Zadrożu (woj. małopolskie). Do wypadku doszło w piątek, a sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Nastolatek mimo starań lekarzy zmarł we wtorek w szpitalu.

Policja
fot. Damian Klamka/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • 15-latek zmarł po wypadku, do którego doszło w piątek wieczorem w Zadrożu.
  • 26-letni sprawca został zatrzymany w niedzielę i usłyszał zarzuty.
  • Po śmierci nastolatka prokuratura zapowiada zmianę treści zarzutów.

Wypadek w Zadrożu. 15-latek zmarł w szpitalu

Do wypadku doszło w piątek wieczorem przy ul. Kościelnej w miejscowości Zadroże w Małopolsce. 15-latek został potrącony przez samochód, za kierownicą którego siedział 26-letni mieszkaniec powiatu olkuskiego. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a nastolatek został później znaleziony na poboczu drogi. Był nieprzytomny i odniósł poważne obrażenia. W ciężkim stanie został przetransportowany helikopterem do szpitala.

15-latek mimo wysiłków lekarzy zmarł we wtorek w szpitalu. Sprawca wypadku został zatrzymany w niedzielę i przedstawiono mu zarzuty dotyczące spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku wypadku, a także ucieczki z miejsca wypadku oraz spożywanie alkoholu po zdarzeniu. We wtorek sąd zdecydował także o jego tymczasowym aresztowaniu. Po śmierci nastolatka treść zarzutów ma ulec jednak zmianie.

Redakcja poleca

Zmiana zarzutów dla kierowcy

- Na pewno prokurator już po decyzji sądu (o tymczasowym aresztowaniu) będzie musiał jeszcze raz przesłuchać podejrzanego i zmienić mu zarzut, zmieniając opis czynu, tzn. że spowodował śmierć poszkodowanego, a nie ciężki uszczerbek na zdrowiu - przekazał PAP prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Jak przekazał prokurator, podejrzany przyznał się do spowodowania wypadku. Wyjaśniał, że jechał prawidłowo i nie zauważył poruszającego się poboczem pieszego. 26-latek twierdził, że po krótkim czasie powrócił na miejsce wypadku i powiadomił o nim służby, a następnie się oddalił. Po wypadku miał też spożywać alkohol. Według funkcjonariuszy w ustaleniu osoby podejrzewanej i jej szybkim zatrzymaniu istotną rolę odegrały informacje przekazane przez mieszkańców po policyjnym apelu.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET