Niemcy oczarowani polskim miastem nad Bałtykiem. "Prawdziwa oaza"
Urlop nad Bałtykiem może nadwyrężyć portfele turystów. Ale jest tańsza alternatywa dla Rugii i Uznamu - podkreśla niemiecki portal buzfeed.de. Nasi sąsiedzi polecają ukrytą perełkę nad polskim morzem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które miasto nad Bałtykiem zachwyciło Niemców.
- Jak wyglądają różnice w cenach po obu stronach granicy nad Morzem Bałtyckim.
- Co przyciąga turystów na polskie Wybrzeże.
Niemka pisze o polskim Bałtyku. "Tańsza alternatywa"
Rugia, największa niemiecka wyspa, położona w południowo-zachodniej części Bałtyku, zachwyca malowniczymi krajobrazami. Znajdziemy tam białe klify, liczne zatoki i przyciągające różnorodnością plaże. Również wyspa Uznam kusi turystów, poszukujących relaksu i pięknej przyrody. To, co może odstraszać od przyjazdu w tamte rejony, to ceny. "Jeśli spontanicznie szukasz hotelu na Rugii lub Uznamie, musisz mieć szczęście lub wygrać na loterii" - pisze dziennikarka niemieckiego portalu buzfeed.de.
Jest jednak "tańsza alternatywa". Jak zauważa Kimberley Schmidt, po polskiej stronie Bałtyku można znaleźć "prawdziwe wakacyjne perełki". Niemka zwróciła uwagę na Kołobrzeg i Międzyzdroje. "Polskie Morze Bałtyckie oferuje dokładnie tę samą morską atmosferę co Rugia, ale jest tam mniej ludzi, więcej przyrody, a ceny nie nadwyrężą twojego budżetu" - czytamy w artykule. To, co zdaniem autorki, warto docenić po polskiej stronie Bałtyku to:
- Kilometry piaszczystych plaż z krajobrazami jak z Instagrama;
- Tradycyjne uzdrowiska z solankami, "bez dodatkowych kosztów";
- Atrakcyjne ceny - bez konieczności płacenia "15 euro za kanapkę z rybą” lub "pokoi hotelowych mniejszych od wspólnej łazienki";
- Pogoda podobna do tej nad niemieckim Bałtykiem.
Kołobrzeg zachwycił niemiecką dziennikarkę
Szczególnie Kołobrzeg przypadł do gustu podróżniczce. Jej zdaniem to "prawdziwa oaza nad Morzem Bałtyckim". "Tutaj drobny piasek spotyka się z leczniczymi źródłami, zabiegami spa i urokliwymi uliczkami starego miasta. Nawet w szczycie sezonu można tu wynająć komfortowy pokój już za 40 euro za noc"- podkreśla dziennikarka. Dodaje, że w Kołobrzegu można znaleźć, "wszystko, czego zapragnie dusza turysty", m.in.: kawiarnie, stragany z rybami czy pamiątki z kotwicami. Autorka docenia także "lekki wschodnioeuropejski akcent, który sprawia, że całość wydaje się bardziej autentyczna".
Najważniejszym argumentem przemawiającym za wyborem polskiego nadmorskiego miasta jest jednak cena (ok. 300–400 euro z noclegiem i śniadaniem za tydzień dla dwóch osób). Jak wylicza dziennikarka, to połowa kosztów, jakie trzeba zapłacić w niemieckiej Rugii (ponad 600 euro). "A obiad za 6-8 euro? W Niemczech za tę cenę można dostać połowę chleba z awokado – bez awokado" - podsumowuje dziennikarka.
Źródło: Radio ZET/buzfeed.de
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET