Niepokojące ruchy na granicy polsko-rosyjskiej. Tusk: otrzymałem meldunki

2 min. czytania
03.11.2026 12:41
Obserwuj nas na Google

Otrzymywaliśmy od dłuższego czasu informacje od naszych służb, a także służb sojuszniczych, że w pierwszej połowie listopada może dojść do aktów dywersji i prób prowokacji, w tym do wtargnięcia na teren Rzeczpospolitej uzbrojonych ludzi - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. Potwierdził, że w Komendzie Głównej Policji powołany został sztab operacji specjalnej, która jest prowadzona w województwie warmińsko-mazurskim i na Podlasiu.

Mężczyzna w garniturze siedzi przy stole, widoczny mikrofon, flagi Polski i UE w tle. Donald Tusk.
fot. Jacek Szydlowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęto na granicy z obwodem królewieckim.
  • Dlaczego siły specjalne zostały skierowane na granicę z Rosją.
  • Co Donald Tusk powiedział o aktywności prorosyjskich polityków.

Donald Tusk o groźbie zbrojnego wtargnięcia z Rosji

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej przed posiedzeniem rządu potwierdził, że siły specjalne zostały skierowane w rejon granicy z obwodem królewieckim. Jak dodał, w nocy z poniedziałku na wtorek zaobserwowano tam już niepokojące zdarzenia. - Tuż po północy otrzymałem meldunki od Straży Granicznej o zaobserwowaniu niepokojącego ruchu na granicy polsko-rosyjskiej. Osobnicy z latarkami. Zmobilizowaliśmy siły i skutecznie zapobiegliśmy próbie prowokacji - przekazał. 

Służby państw sojuszniczych miały być informowane, że jesienią w Polsce „może dojść do aktów dywersji albo poważniejszych prowokacji na granicy z Federacją Rosyjską lub do aktów sabotażu przygotowanych przez wrogie służby”. - Te informacje miały także potwierdzenie w ostrzeżeniach, jakie otrzymałem od głównodowodzącego wojsk NATO i sił zbrojnych amerykańskich w Europie generała Grynkewicha w czasie jego pobytu w Polsce - powiedział Tusk.

- To napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać. To nie jest tak, że dzisiaj uniknęliśmy, dzisiaj w nocy, jakichś dramatycznych zdarzeń, ale my musimy być dalej bardzo mocno skoncentrowani i zmobilizowani, żeby zapobiec ewentualnym dywersjom czy prowokacjom. Nie tylko na granicy, ale także wewnątrz kraju - dodał premier. 

Redakcja poleca

Premier: widzimy aktywność Rosji i rosyjskich polityków

Tusk odnosząc się do tych wydarzeń dodał, że "widzimy aktywność Rosji i prorosyjskich polityków, na świecie i w kraju, wokół obrony Trybunału Konstytucyjnego oraz prowokowanych przez nich demonstrantów". - Lubimy zapominać o tym, co mówi na temat Rosji, Ukrainy, Polski, Europy, pan Braun - stwierdził Tusk. Dodał, że gdy zobaczył zdjęcie „rozentuzjazmowanych” Grzegorza Brauna i Jarosława Kaczyńskiego, to „zrozumiał, w jak groźnej sytuacji się znajdujemy”.

- Coraz częściej mam wrażenie, że terminy, jakie pojawiają się w debacie publicznej, że tam jest targowica, że tam są ludzie, którzy zdradzają kluczowe interesy Polski w czasie, kiedy Rosja przygotowuje różnego typu akcje przeciwko nam - stwierdził premier. W jego ocenie prezydent Karol Nawrocki ma dzisiaj „szansę deeskalować tę sytuację, gdyż jest sprawcą eskalacji”.

Szef rządu dodał, że „to nie pani sędzia toczy bój na ulicach” i to nie rząd „prowokuje zamieszki czy atak na Trybunał”. - Pan prezydent ma szansę i mam nadzieję, że ją wykorzysta, żeby dzisiaj, w najbliższych godzinach i dniach zaprzestać ataków na legalnie wybranych sędziów Trybunału i pozwolić pracować właśnie tym sędziom - powiedział. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET