`

Niepokojące zjawisko w pogodzie. "Za mało, aby rozwiązać problem"

3 min. czytania
09.02.2026 11:06
Obserwuj nas na Google

Zimowa aura w województwie kujawsko-pomorskim nie przyniesie poprawy w walce z suszą hydrologiczną. Opady są zbyt małe, by odbudować braki w wodach gruntowych. - Dobrze, że spadło nieco więcej śniegu, ale wcale w skali całego kraju nie ma go tak dużo, jak mogłoby się wydawać - twierdzi dr hab. Marcin Świtoniak, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Śnieg
fot. Anita Walczewska/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak opady śniegu wpływają na sytuację hydrologiczną w Polsce.
  • Dlaczego mroźna zima może zaszkodzić glebie.
  • Co jest potrzebne do poprawy retencji wody w Polsce.

Susza hydrologiczna w Polsce

W województwie kujawsko-pomorskim utrzymuje się zimowa aura. Opady śniegu mogłyby przyczynić się do poprawy sytuacji hydrologicznej. Zdaniem dr. hab. Marcina Świtoniaka, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, tak się jednak nie stanie. Co więcej, mroźna zima może narazić glebę na negatywne skutki. - Śniegu w centralnej Polsce, szczególnie na Kujawach i w Wielkopolsce, mimo ostrzejszej zimy jest za mało, aby rozwiązać problem suszy - powiedział ekspert w rozmowie z PAP.

- To była zbyt mała skala opadów śniegu - przede wszystkim w centralnej Polsce, na Kujawach, w Wielkopolsce i w wielu częściach Mazowsza - aby było to remedium na trapiącą od lat Polskę suszę hydrologiczną. Na tych terenach leży bowiem obecnie po 1-2 centymetry śniegu, a miejscami nie ma go wcale. Północno-wschodnia Polska, wschód i góry - tam śniegu mamy więcej niż w ubiegłych latach i tam sytuacja powinna się poprawiać w zakresie stanu bieżącego w glebie na wiosnę - dodał dr hab. Marcin Świtoniak.

Redakcja poleca

Opady śniegu za małe, by rozwiązać problem suszy

Zdaniem eksperta w sytuacja w kraju może się nieznacznie poprawić, jednak śniegu spadło za mało, by odbudować braki w wodach gruntowych. Najmniej śniegu spadło właśnie tam, gdzie niedobory są największe. Brak śniegu i duży mróz przyczyniają się natomiast do mocniejszego przemarzania gleby. - To też może wpłynąć niekorzystnie na glebę. Gdy sobie wyobrazimy suchą wiosnę, to głębokie przemarznięcie - gdy nie ma śniegu - może zwiększyć podatność na erozję wietrzną i wodną tych gleb - wyjaśnił ekspert.

Dla gleby najkorzystniejsza byłaby powolna odwilż. - Tak, aby nagle się nie zrobiło bardzo ciepło wiosną. Sukcesywna odwilż daje szansę na to, aby woda stopniowo wsiąkała w glebę. Ideałem byłoby, aby śnieg pojawił się jeszcze w centralnej części Polski. Obecnie tam gleb nic nie chroni - dodał.

Ekspert: śniegu nie ma tak dużo

Jeżeli gleba jest głęboko przemarznięta, po przyjściu opadów wiosennych tworzy się zjawisko podobne do zabetonowania powierzchni. Woda opadowa nie wchodzi głębiej, ale zaczyna spływać. - To jednak są scenariusze hipotetyczne, bo dziś powiedzieć, jaka będzie w Polsce wiosna czy lato, jest bardzo trudno. Nie podpisuję się pod takimi stwierdzeniami, że jak była mroźna zima, to będzie na pewno upalne lato. Nie wiemy tego, nie ma tak długoterminowych, wiarygodnych prognoz - zaznaczył dr hab. Marcin Świtoniak.

Jednocześnie prawdopodobne są zatory na Wiśle, które mogą wywołać lokalne podtopienia, które jednak nie wpłyną znacząco na sytuację gleb. Zdaniem eksperta w Polsce konieczne jest poprawienie sytuacji w zakresie lokalnej retencji wody.

- Reasumując, trzeba powiedzieć: dobrze, że spadło nieco więcej śniegu, ale wcale w skali całego kraju nie ma go tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Szczególnie w regionach, gdzie deficyt wody od lat jest największy. Gdyby śnieg spadł na przemarzniętą glebę, to by ją chronił, a tak wystawiona na mróz jest narażona na inne negatywne skutki, bo susza hydrologiczna jest od lat faktem na wielu obszarach kraju - wyjaśnił.

Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET