Nowe fakty po tragicznej śmierci ojca i trójki dzieci w Idalinie. "Nie dało się nic zrobić"
W nocy z czwartku na piątek w miejscowości Idalin w województwie lubelskim wybuchł pożar domu jednorodzinnego. Zginął w nim ojciec i troje dzieci. Służby mają już przypuszczenia, co doprowadziło do tragedii.
Pożar w Idalinie. Są nowe fakty w sprawie
Przypomnijmy, że pożar wybuchł w nocy z czwartku na piątek w budynku jednorodzinnym drewniano-murowanym w miejscowości Idalin (woj. lubelskie). Gdy pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na miejsce, pożar był już bardzo rozwinięty. Ogień objął cały budynek. Na miejsce bardzo szybko wezwane zostały karetki i śmigłowiec. Niestety w pogorzelisku strażacy odnaleźli zwłoki 45-letniego ojca i trójki dzieci. Były w wieku dwóch, czterech i czternastu lat. To dwie dziewczynki i chłopiec. Jak przekazuje Mateusz Kasiak, reporter Radia ZET, z pożaru udało się uciec matce i trzynastoletniemu synowi. Obecnie są pod opieką lekarzy i psychologa.
Nadal ustalane są przyczyny pożaru. Strażacy przekazali reporterowi Radia ZET, że nie był to wybuch gazu. Mogło zawieść urządzenie grzewcze. Wiadomo, że dom ogrzewany był piecem na drewno i węgiel. Sąsiedzi rodziny mówią o wielkiej tragedii. - Kiedy ja wyszedłem, to dom był już cały objęty ogniem. Nie dało się nic zrobić, już było za późno - mówi jeden z sąsiadów Mateuszowi Kasiakowi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET