Nowe informacje ws. tajemniczej partnerki Szmydta. Tak może "gubić swoją tożsamość"
Partnerka Tomasza Szmydta ukrywała w Polsce swoje pochodzenie. Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", kiedy Olena K. rejestrowała działalność gospodarczą, wpisała, że "nie posiada żadnego obywatelstwa".
Tajemnicza partnerka Tomasza Szmydta
Za byłym sędzią Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Tomaszem Szmydtem, który na początku maja zbiegł na Białoruś, opublikowano list gończy - najpierw krajowy, a następnie międzynarodowy w ramach czerwonej noty Interpolu. Podano w nim, że ostatnie miejsce zameldowania było w Grójcu, zaś ostatnie miejsce zamieszkania: ul. Stawki w Warszawie.
"Gazeta Wyborcza" ustaliła, że właścicielką mieszkania w Grójcu do grudnia 2023 roku była Olena K., która być może jest Rosjanką z ukraińskim paszportem. 10 maja w podcaście "Podejrzani Politycy" dziennikarz RadioZET.pl Radosław Gruca mówił, że pod koniec 2021 roku Olena K. założyła funkcjonujący przez rok salon piękności przy ul. Inflanckiej w Warszawie, niedaleko miejsca zamieszkania Szmydta przy ul. Stawki. Adres korespondencyjny salonu był zaś w Grójcu. Były sędzia miał jej pomagać w wynajęciu lokalu pod prowadzenie biznesu.
Po wyjeździe Szmydta kobieta zniknęła - sprzedała mieszkanie i zamknęła prowadzony przez siebie salon oraz skasowała swoje profile w mediach społecznościowych.
Olena K. to rosyjska agentka?
W czwartek "Rzeczpospolita" podała, że Olena K. ukrywała w Polsce swoje pochodzenie. Rejestrując działalność gospodarczą, wpisała, że "nie posiada żadnego obywatelstwa".
Do Polski miała przyjechać w 2010 roku i wylegitymować się wtedy paszportem ukraińskim. W 2015 roku wystąpiła do wojewody mazowieckiego o stały pobyt, który ma do dziś, a przesłanką było małżeństwo z Polakiem.
Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", Olena K. od kilku lat nie używa już paszportu ukraińskiego i twierdzi, że jest bezpaństwowcem. "30 grudnia 2021 r. złożyła samodzielnie w systemie wniosek o wpis do CEIDG. We wniosku oświadczyła, że nie posiada żadnego obywatelstwa. Jako dane dokumentu potwierdzającego status cudzoziemca podała numer karty stałego pobytu" - przekazało gazecie biuro prasowe Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
Informatorzy "Rz" podkreślają, że "nazwisko Oleny K. nie jest ukraińskie, ale raczej łotewskie lub litewskie". - Rosyjskie służby właśnie z tych krajów najczęściej pobierają fikcyjne nazwiska dla swoich agentów. Wielce prawdopodobne, że K. jest Rosjanką - stwierdził oficer ABW, oceniając jako "niepokojące" to, iż kobieta zaczęła ukrywać swoje rzekomo ukraińskie pochodzenie. Tłumaczył, że status bezpaństwowca z kolei pozbawił ją tożsamości: gubi wczesny etap życiorysu i utrudnia organom połączenie kropek.
Źródło: Radio ZET/"Rzeczpospolita"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET