Nowy komunikat DORSZ. "Wojsko pozostaje w gotowości"
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zakończeniu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa nad terytorium Polski. Aktywność miała związek z rosyjskim atakiem na Ukrainę i wzmożonym monitorowaniem sytuacji w regionie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęto po naruszeniu przestrzeni powietrznej przez dron w Rumunii.
- Co oznacza powrót systemów obrony powietrznej do standardowego trybu.
- Którzy sojusznicy zostali wymienieni w podziękowaniach Dowództwa Operacyjnego RSZ.
- Dlaczego lotniska w Lublinie i Rzeszowie były czasowo wyłączone z ruchu.
Decyzja Dowództwa Operacyjnego RSZ
W komunikacie przekazano, że wszystkie uruchomione wcześniej systemy obrony powietrznej powróciły do standardowego trybu. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - zaznaczono w komunikacie.
Dowództwo Operacyjne RSZ podziękowało także sojusznikom: NATO, Królewskim Norweskim Siłom Powietrznym, Siłom Powietrznym Hiszpanii, Królewskim Holenderskim Siłom Powietrznym oraz Bundeswehrze.
Operacja Wschodnia Zorza i monitorowanie Ukrainy
W komunikacie podkreślono, że Wojsko Polskie prowadzi bieżący nadzór nad sytuacją na Ukrainie. "Wojsko Polski zgodnie z założeniami operacji #WschodniaZorza na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej".
O 6:30 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała o ponownym otwarciu lotnisk w Lublinie i Rzeszowie, które wcześniej były czasowo wyłączone z ruchu.
Rumuńskie myśliwce poderwane po naruszeniu przestrzeni powietrznej
W nocy z 18 na 19 listopada rumuńskie Ministerstwo Obrony przekazało informację o naruszeniu krajowej przestrzeni powietrznej przez dron. Według komunikatu natychmiast zmobilizowano cztery samoloty, w tym dwa Eurofighter Typhoon stacjonujące w bazie Mihail Kogălniceanu.
O godzinie 00:20 ogłoszono ostrzeżenie Ro-Alert. Dron wleciał około 8 km w głąb Rumunii, pojawiając się w rejonie Colibași i Folești. Ostatecznie został utracony z radarów w okolicach Oancea.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET