Nowy komunikat DORSZ. "Wojsko pozostaje w gotowości"

2 min. czytania
19.11.2025 09:07
Obserwuj nas na Google

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zakończeniu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa nad terytorium Polski. Aktywność miała związek z rosyjskim atakiem na Ukrainę i wzmożonym monitorowaniem sytuacji w regionie.

fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęto po naruszeniu przestrzeni powietrznej przez dron w Rumunii.
  • Co oznacza powrót systemów obrony powietrznej do standardowego trybu.
  • Którzy sojusznicy zostali wymienieni w podziękowaniach Dowództwa Operacyjnego RSZ.
  • Dlaczego lotniska w Lublinie i Rzeszowie były czasowo wyłączone z ruchu.

Decyzja Dowództwa Operacyjnego RSZ

W komunikacie przekazano, że wszystkie uruchomione wcześniej systemy obrony powietrznej powróciły do standardowego trybu. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - zaznaczono w komunikacie. 

Dowództwo Operacyjne RSZ podziękowało także sojusznikom: NATO, Królewskim Norweskim Siłom Powietrznym, Siłom Powietrznym Hiszpanii, Królewskim Holenderskim Siłom Powietrznym oraz Bundeswehrze.

Redakcja poleca

Operacja Wschodnia Zorza i monitorowanie Ukrainy

W komunikacie podkreślono, że Wojsko Polskie prowadzi bieżący nadzór nad sytuacją na Ukrainie. "Wojsko Polski zgodnie z założeniami operacji #WschodniaZorza na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej". 

O 6:30 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała o ponownym otwarciu lotnisk w Lublinie i Rzeszowie, które wcześniej były czasowo wyłączone z ruchu.

Rumuńskie myśliwce poderwane po naruszeniu przestrzeni powietrznej

W nocy z 18 na 19 listopada rumuńskie Ministerstwo Obrony przekazało informację o naruszeniu krajowej przestrzeni powietrznej przez dron. Według komunikatu natychmiast zmobilizowano cztery samoloty, w tym dwa Eurofighter Typhoon stacjonujące w bazie Mihail Kogălniceanu.

O godzinie 00:20 ogłoszono ostrzeżenie Ro-Alert. Dron wleciał około 8 km w głąb Rumunii, pojawiając się w rejonie Colibași i Folești. Ostatecznie został utracony z radarów w okolicach Oancea.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET