Nowy trop ws. Romanowskiego. Prokuratura bada "wywiezienie" polityka
Prokuratura Krajowa sprawdza, kto mógł pomóc Marcinowi Romanowskiemu w wyjeździe z kraju. O ile samo to nie byłoby przestępstwem, to pomoc posłowi PiS po wydaniu nakazu aresztowania już mogłaby oznaczać usłyszenie zarzutów. Takim osobom grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności.
- Marcin Romanowski jest ścigany międzynarodowym listem gończym. W czwartek zapadła decyzja o uruchomieniu Europejskiego Nakazu Aresztowania
- Kilka godzin później okazało się, że poseł PiS otrzymał azyl polityczny od Węgier
- Prokuratura Krajowa bada teraz, kto mógł pomóc Romanowskiemu w wyjeździe z Polski
Marcin Romanowski z azylem na Węgrzech. Kto mu pomaga(ł)?
Śledczy rozważają postawienie zarzutów związanych z poplecznictwem w ukrywaniu się Marcina Romanowskiego, za które grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności - przekazała "Gazeta Wyborcza". Prokuratura nie wyjawia, kto jest podejrzany o pomoc w ucieczce byłego wiceministra sprawiedliwości.
Wiadomo, że poseł PiS został wywieziony z Polski 6 grudnia, zaraz po opuszczeniu szpitala w Lublinie, w którym przeszedł operację przegrody nosa. Parlamentarzysta opuścił więc kraj przez wydaniem przez sąd nakazu aresztowania. Właśnie dlatego pomoc w wydostaniu się Romanowskiego z Polski nie jest przestępstwem. Jednakże pomoc w ukrywaniu się polityka po 9 grudnia, kiedy nakaz już obowiązywał, może owocować usłyszeniem zarzutów. "GW" zasugerowała, ze Romanowski mógł liczyć na wsparcie osób z Polski także po ucieczce.
O co podejrzany jest Marcin Romanowski?
9 grudnia sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Marcina Romanowskiego. Prokuratura Krajowa zarzuca byłemu wiceministrowi nadzorującemu Fundusz Sprawiedliwości popełnienie 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, manipulowanie konkursami na dotacje z Funduszu oraz wyprowadzenie mienia o wartości ponad 107 mln zł.
Przestępstwa te miały polegać m.in. "na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości". Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczać do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych.
Poseł zabrał głos w Telewizji Republika i wPolsce24
Kilka godzin po przekazaniu informacji o otrzymaniu azylu na Węgrzech Marcin Romanowski udzielił wywiadu dla Telewizji Republika i wPolsce24. Przyznał, iż dotychczas "godził się na różnego rodzaju bezprawne działania" ze strony wymiaru sprawiedliwości. - Stawiałem się zawsze w prokuraturze, ale jednak pewna granica została przekroczona - powiedział.
Podkreślił, że nie ma zamiaru uchylać się od odpowiedzialności, mimo że "te zarzuty są w sposób oczywisty absurdalny". Dodał, że jeśli "ten bezprawny reżim" oraz "przestępcy w prokuratorskich togach" będą rządzić, to nie zostanie spełniony warunek "uczciwego postępowania i apolitycznego wymiaru sprawiedliwości".
Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET