Ogromna ilość zanieczyszczeń w rzece. Pobrano próbki, specjalne rękawy na wodzie
Niepokojące doniesienia z Gliwic. Do rzeki Kłodnicy trafiły zanieczyszczenia z akcji gaśniczej po wielkim pożarze w dawnej fabryce drutu. Służby natychmiast rozłożyły rękawy sorpcyjne, by zapobiec przedostaniu się substancji do Odry.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do zanieczyszczenia rzeki Kłodnicy.
- Co zrobiono, aby zabezpieczyć zanieczyszczoną rzekę.
- Dlaczego sytuacja zanieczyszczenia wywołała niepokój.
- Które instytucje zostały powiadomione o sytuacji i jakie działania podjęły.
Gliwice. Ogromna ilość zanieczyszczeń w rzece
Do rzeki Kłodnicy w Gliwicach dostały się ogromne ilości zanieczyszczeń - to pozostałości po akcji gaśniczej sprzed kilku dni, kiedy w centralnej części miasta wybuchł wielki pożar na terenie byłej fabryki drutów. - Woda dostała się do koryta Kłodnicy za pośrednictwem wpustów ulicznych i kanalizacji deszczowej - powiedział Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydent Gliwic.
Sytuacja wzbudziła poważny niepokój. Zwłaszcza, że woda z rzeki Kłodnica zasila Kanał Gliwicki, a następnie wpada do Odry - to tam cztery lata temu rozpoczęło się wielkie wymieranie ryb, o którym mówiły media w całym kraju.
Po wykryciu sytuacji Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Gliwicach podjęły natychmiastowe działania zabezpieczające. „Na wylotach kanalizacji deszczowej w rejonie ul. Portowej i ul. Jana Śliwki zamontowano rękawy sorpcyjne – specjalne bariery pochłaniające substancje mogące pojawić się na powierzchni wody. Dodatkowe zabezpieczenia zostały rozłożone przez Państwową Straż Pożarną na Kłodnicy w rejonie ul. Staromiejskiej" - poinformowało miasto.
Pobrano próbki do badań. „Nie wykazały zagrożenia"
O sprawie powiadomiono też wszystkie właściwe służby i instytucje: Wody Polskie, Policję, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środkowiska oraz Państwową Straż Pożarną. Na miejscu pojawili się też inspektorzy WIOŚ, którzy pobrali próbki wody do badań.
- Próbki nie wykazały żadnego zagrożenia dla środowiska. Po zaplanowanej na dziś kontroli i potwierdzeniu, że do koryta rzeki nie przedostaje się już woda z akcji gaśniczej, rękawy ochronne zostaną usunięte - powiedział Mariusz Kopeć.
Miasto zapewnia, że sytuacja na Kłodnicy pozostaje pod stałym nadzorem. Prowadzony jest monitoring rzeki oraz dalsze badania wody. Przepływy w kanalizacji deszczowej wróciły już do poziomu obserwowanego przed pożarem. Nie wykryto śnięcia ryb ani przedostania się zanieczyszczeń do Odry.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET