Pierwsza taka operacja w Wielkopolsce. Serce pacjenta zostało "wyłączone"

3 min. czytania
09.04.2024 16:29
Obserwuj nas na Google

Sukces poznańskich lekarzy. W miejskim szpitalu im. J. Strusia po raz pierwszy w Wielkopolsce wszczepiono pacjentowi nowoczesną bioprotezę zastawki mitralnej serca. Jest to najnowocześniejsza zastawka dostępna na rynku. Została wykonana częściowo z osierdzia wołu i wytrzyma nawet 20 lat.

fot. UM Poznań

Zastawka mitralna jest niewielką błoniastą przegrodą w sercu, której głównym zadaniem jest kontrolowanie kierunku, w jakim płynie krew. Kiedy kurczy się przedsionek serca, zastawka otwiera się, a krew swobodnie płynie do komory. Gdy następuje skurcz komory, płatki zastawki zamykają się i dzięki temu krew nie cofa się do przedsionka, ale płynie dalej w odpowiednim kierunku.

Jednym z głównym problemów związanych z zastawką jest niedomykalność. Wówczas część krwi, zamiast trafiać do aorty, cofa się do przedsionka serca. Jeśli szczelina nie jest duża, osoba może nawet nie czuć żadnych dolegliwości, a wada może zostać wykryta przypadkowo podczas badań. W poważniejszych przypadkach wad zastawki może dochodzić do duszności, obrzęków i krótkiego oddechu. 

Redakcja poleca

Pierwsza taka operacja w Wielkopolsce. Lekarze wszczepili nowoczesną zastawkę serca

Do szpitala im. J. Strusia w Poznaniu trafił pan Tomasz, u którego wykryto wadę zastawki. Mężczyzna zakwalifikował się na zabieg wszczepienia nowoczesnej bioprotezy o przedłużonej trwałości. Operacja, w którą był zaangażowany 9-osobowy zespół, została przeprowadzona na początku kwietnia i trwała około trzy godziny. Podczas zabiegu serce pacjenta zostało "wyłączone" na około pół godziny, a jego funkcję przejęło specjalne urządzenie - tzw. płucoserce.

W ciągu pół godziny kardiochirurdzy opróżnili serce z krwi i wycięli wadliwą zastawkę, a następnie po wykonaniu pomiarów i dobraniu odpowiedniego rozmiaru, wstawili nową. - To najnowocześniejsza zastawka na rynku, w Polsce dostępna dopiero od dwóch miesięcy - powiedział dr hab. med. Paweł Bugajski, kardiochirurg, ordynator Oddziału Kardiochirurgii w szpitalu im. J. Strusia w Poznaniu.

- Jej trwałość jest dużo większa niż dotychczas wszczepianych protez, wynosi nawet 20 lat, to trzy razy dłużej niż mechaniczne. Zajmuje niewiele miejsca w sercu, pozwala też na ograniczenie leków przeciwkrzepliwych do zaledwie trzech miesięcy po zabiegu. W przypadku zastawek mechanicznych pacjenci muszą przyjmować je przez całe życie. Biozastawka jest też dobrze widoczna w RTG - zaznaczył ordynator.

Po wszczepieniu zastawki w krótkim czasie następuje poprawa stanu pacjenta, ponieważ krew wewnątrz serca przemieszcza się już prawidłowo. - Jestem kosmicznie zadowolony. Jestem też pod wrażeniem zespołu, każdy tu zna swoje miejsce, wszystko działa od A do Z. Nie spodziewałem się, że taka opieka może być dostępna w szpitalu. Dochodzę do siebie stopniowo - od operacji minęło dopiero sześć dni, ale mam nadzieję, że szybko wrócę do formy, bo zaczyna się sezon wędkarski - powiedział pan Tomasz.

Nowoczesna zastawka nie dla każdego

- To, czy pacjent zostanie zakwalifikowany do zabiegu, weryfikujemy w pierwszej kolejności badaniem echokardiograficznym, które wykazuje uszkodzenie serca czy zastawek - zaznaczyła lek. med. Magdalena Bielawna, kardiolog ze szpitala im. J. Strusia. Czasami konieczne są inne, bardziej szczegółowe badania.

- Zdarza się, że niewydolność czy uszkodzenie mięśnia sercowego jest tak duże, że operacja nie jest w stanie pomóc. Są też inne ograniczenia związane z tym, że zastawka jest nowością, nie była więc do tej pory stosowana u osób poniżej 18. roku życia czy kobiet w ciąży - dodała.

Źródło: Radio ZET/UM Poznań

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET