Tak wyglądały kolejki do urn 4 czerwca 1989 r. „Trzeci raz dzisiaj jestem”

3 min. czytania
04.06.2025 10:43
Obserwuj nas na Google

4 czerwca 1989 roku odbyły się w Polsce pierwsze częściowo wolne wybory. Jak wyglądał ten dzień? Widać w oczach. Przeglądamy archiwalia.

Wybory 4 czerwca 1989
fot. SIPA/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakich okolicznościach obalono komunizm w Polsce.
  • Kiedy odbył się „okrągły stół”.
  • Jak wyglądały pierwsze częściowo wolne wybory.

Sytuacja patowa

Pod koniec 1987 roku zadłużenie PRL wobec Zachodu wynosiło blisko 40 mld dolarów. Tylko w ostatnim roku wzrosło o prawie o 20%. „Kraj stał w obliczu gospodarczej katastrofy” – wspominał Jacek Kuroń w rozmowie z Jackiem Żakowskim do książki pt. „PRL dla początkujących” (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995).

Konieczne były zasadnicze reformy, ale, jak podkreślał Jacek Kuroń, żeby je przeprowadzić potrzebne były dwie rzeczy:

  1. Przyzwolenie społeczne na przynajmniej chwilowe wyrzeczenia.
  2. Zagraniczne wsparcie – a do tego potrzebne było porozumienie władzy ze społeczeństwem.

Jesienią 1987 roku rząd premiera Zbigniewa Messnera przeprowadził referendum. „Na oba pytania dotyczące potrzeby reform gospodarczych i politycznych pozytywnie odpowiedziała mniej niż połowa głosujących. Sytuacja stała się patowa” – czytamy w książce pt. „PRL dla początkujących”.

Nowe pokolenie

W 1987 roku opozycja miała mniej więcej 30% poparcia, ale w międzyczasie dorosło nowe pokolenie. „Przez lata, które minęły od wprowadzenia stanu wojennego, w zakładach wyrosło nowe pokolenie dziewiętnasto-, dwudziesto- i dwudziestoparoletnich robotników – wyzyskiwanych i pomiatanych, zarabiających grosze, które nie starczały na wykupienie kartek i pozbawionych jakichkolwiek perspektyw. Na własne mieszkanie mogli liczyć może za 20 lat, o awansach nie mieli co marzyć. Po kilku latach harówki mogli co najwyżej dostać od związków wczasy poza sezonem, bo lepsze terminy obsadzali starzy, którzy mieli układy” – pisał Jacek Kuroń.

W kwietniu 1988 roku wybuchły pierwsze wiosenne strajki. W połowie sierpnia wróciły ze zdwojoną mocą, tym razem nawet nieorganizowane przez „ Solidarność”. Po 10 dniach ówczesny premier Czesław Kiszczak zgodził się zorganizować rozmowy z opozycją przy „okrągłym stole”, o ile przewodniczący „Solidarności” Lech Wałęsa przywróci spokój.

Okrągły stół

„Wrócił do stoczni i powiedział, że strajk jest skończony i że będą rozmowy. Wygwizdali go. Bo ci młodzi, którzy strajkowali nie tylko przeciw władzy, ale i przeciw starym, uznali, że starzy porozumieli się z władzą, a ich wystawili do wiatru. Z wielkim trudem dali się przekonać do przerwania strajku” – relacjonował Jacek Kuroń w rozmowie z Jackiem Żakowskim. Celem nadrzędnym opozycji stała się legalizacja „Solidarności”.

Po wielu perturbacjach „okrągły stół” rozpoczął się 6 lutego 1989 roku. Po dwóch miesiącach negocjacji udało się uzyskać legalizację „Solidarności”, 35% demokratycznie wybieranych posłów w Sejmie i całkowicie demokratycznie wybierany Senat z prawem weta wobec decyzji Sejmu. Był jednak pewien problem. Zgodnie z ustaleniami „okrągłego stołu” wybory musiały się odbyć najpóźniej 4 czerwca.

Pierwsze wolne wybory

Czasu było mało, kasa pusta, w dodatku pojawił się dylemat: „co jest ważniejsze: ujawnienie już teraz, że opozycja jest pluralistyczna i że są wśród nas różne poglądy, opcje i partie polityczne, zaoferowanie społeczeństwu wyboru między opozycją określającą się jako prawicowa, lewicowa, narodowa, katolicka, laicka, czy uzyskanie jednoznacznego zwycięstwa, co wymagało skupienia wszystkich sił antykomunistycznych pod jednym sztandarem” – czytamy w książce „PRL dla początkujących”.

4 czerwca 1989 roku opozycja poszła do wyborów zjednoczona pod wspólnym sztandarem „Solidarności”. Wyborczym plakatem stało się zdjęcie z Lechem Wałęsą. Ludzie gremialnie ruszyli do urn. Frekwencja w I turze wyniosła 62 procent.

Oglądaj

W pierwszych częściowo wolnych wyborach (częściowo, bo przy „okrągłym stole” władza zagwarantowała sobie 65% miejsc w Sejmie), wybranych zostało 460 posłów na Sejm PRL oraz 100 senatorów do nowo utworzonego Senatu PRL. Kandydaci wspierani przez Komitet Obywatelski (KO) na czele z Lechem Wałęsą zdobyli wszystkie mandaty przeznaczone dla bezpartyjnych oraz 99 na 100 miejsc w Senacie.

Jacek Kuroń: „Poszedłem jak zwykle po zakupy na plac Wilsona, gdzie ludzie od dawna serdecznie mnie witali. Teraz przestali się uśmiechać, a zaczęli na mnie krzyczeć:
– Bułek nie ma, masła nie ma, wszystko drożeje.
Zawsze tak było, ale przedtem winna była tylko komuna.
Teraz myśleli inaczej,
– Zróbcie, żeby nie drożało – mówili. I zróbcie, żeby było”.

Źródło: Radio ZET/„PRL dla początkujących” Jacek Kuroń i Jacek Żakowski, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET