Placek ziemniaczany i kopytka towarem luksusowym? Europa stoi w obliczu kryzysu
Europa staje przed największym kryzysem ziemniaczanym od lat. Połączenie ograniczonych zasiewów, suszy i rekordowych temperatur sprawiło, że ziemniaków może zabraknąć, a ich ceny już biją rekordy. Eksperci nie wykluczają importu spoza Europy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak susza wpłynęła na produkcję ziemniaków w Europie.
- Co może spowodować brak ziemniaków na rynku.
- Dlaczego ceny ziemniaków drastycznie rosną.
- Które kraje mogą stać się nowymi dostawcami ziemniaków do Europy.
Kryzys na rynku ziemniaczanym. Co to oznacza?
Europa musi się przygotować na największy kryzys ziemniaczany od lat. Po ubiegłorocznej nadprodukcji, rolnicy zdecydowali się zasadzić w tym sezonie mniej warzyw. Susza i upały zniszczyły jednak dużą część upraw - we Francji czy Niemczech ceny już teraz biją rekordy. Czy to oznacza, że w przyszłym sezonie może zabraknąć chipsów czy frytek, a placek ziemniaczany stanie się daniem luksusowym?
Zniszczone uprawy ziemniaka
Gustaw Jędrejek, członek Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych w rozmowie z Radiem ZET mówi, że ziemniaki są obecnie na wagę złota. - Sytuacja na Zachodzie jest bardzo zła, w Polsce też nie jest lepiej - dodaje ekspert.
- Wiemy, że wystąpiły duże straty, a jednak GUS podaje, że to są niewielkie różnice w stosunku do poprzedniego roku. Dlatego podejrzewam, że nikt odpowiedzialnie nie powie, ile mniej będziemy mieli ziemniaków i jak będą się kształtować ceny - ocenia.
Ziemniaki przemysłowe biją rekordy cen
Kryzys na rynku ziemniaków może się odbić na innych gałęziach gospodarki. Gustaw Jędrejek mówi, że obecnie bardzo poszukiwane są ziemniaki przemysłowe, które muszą być ładne i w zasadzie bez skazy.
- Poszukiwane są ziemniaki przemysłowe na frytki czy chipsy. Ich cena poszybowała w górę. No ale jeśli ich nie ma, to mogą kosztować nawet 300 euro, a to nic nie zmieni - twierdzi członek Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych
Czeka nas przymusowy import?
Niewykluczone, że kryzys na europejskim rynku wymusi konieczność importu, chociażby z Ameryki Południowej, nazywanej ziemniaczanym kontynentem. - Dlatego trudno jest prognozować i podpowiedzieć cokolwiek rolnikom, bo sytuacja może się dynamicznie zmienić. Dzisiaj handel jest w rękach ludzi bardzo zamożnych i oni tę sytuację po prostu wykorzystują - mówi.
Markety mogą się zdecydować na import ziemniaków z Afryki Południowej, gdzie warunki upraw są drastycznie różne od europejskich standardów. - Stosowana jest chemia, która u nas jest niedopuszczalna. Te ziemniaki na pewno nie spełniają takich standardów, jak produkt polski, który jest pod ścisłym nadzorem - dodaje Jędrejek.
- Czekają nas naprawdę trudne czasy, bo ziemniak jest warzywem, które w Polsce jest bardzo powszechne i cały czas wykorzystywane. To podstawa domowej kuchni, ale i fast-foodów czy przekąsek - podsumowuje.
Ziemniak stanie się towarem luksusowym?
Radio ZET zapytało o sprawę także rolnika - Kamil Gągoł ze wsi Łuszczów pod Lublinem zajmuje się produkcją ziemniaka jadalnego i przemysłowego z przeznaczeniem na skrobię.
Zniszczenia na polu Kamila Gągoła
- Na pewno ziemniaków będzie mniej niż w zeszłym roku, to jest pewne. Myślę, że to będzie około 20-30 proc. mniej. Ja na pewno nie zarobię tyle, ile w poprzednich latach, bo cena jest drastycznie mniejsza - dodaje.
To oczywiście oznacza wyższe ceny dla konsumentów. - Już teraz rosną, ale taka podwyżka na pewno będzie widoczna na początku przyszłego roku. Wydaje mi się, że będzie po prostu brakować towaru. Domyślam się, że w restauracjach kopytka, kluski śląskie, placki ziemniaczane mogą się stać towarem luksusowym - mówi Kamil Gągoł.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET