"Płockowi grozi powódź". Zgorzelski bije na alarm ws. Wisły
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL alarmuje w Radiu ZET: Płockowi grozi powódź. Były starosta płocki twierdzi, że prace prowadzone obecnie na Wiśle są niewystarczające, a konsekwencją zaniechań, w przyszłości, może być powódź.
Zgorzelski: Płockowi w przyszłości grozi powódź
- Wisła wyleje - mówi wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, który był "Gościem Radia ZET" u Bogdana Rymanowskiego. - Jeżeli nic nie będziemy robić, to powódź w rejonie Płocka jest kwestią czasu. Dzisiaj cieszymy się, że na Wiśle jest susza hydrologiczna, jadąc przez mosty widzimy, że są łachy piachu, ale zapewniam, że jest to bardzo groźna rzeka - alarmuje były starosta płocki.
- W drugiej połowie maja, kiedy patrolowałem wały na Wiśle, to widziałem, jak one chodzą i drżą jak galareta. Wzmacnianie wałów, pogłębianie Wisły - ocenia Piotr Zgorzelski działania, za które trzeba się już zabrać, zapewniając jednocześnie, że są na to środki z Banku Światowego. - Powinniśmy zgromadzić jak najwięcej środków, by prowadzić gospodarkę w zakresie także budowania zbiorników wodnych. Jakie by nie były zmiany klimatu, to zbiorniki, poldery to konieczność – mówi polityk.
Zdaniem Zgorzelskiego zapora we Włocławku powinna być jedną z, a nie jedyną. Dodaje, że często jest z nią problem. - Wisła odbija się od zapory, idzie namuł, który w zbiorniku włocławskim powoduje wypłycanie Wisły i jesteśmy w stałym zagrożeniu - mówi "Gość Radia ZET".
Źródło: Radio ZET
Tak wyglądał Wrocław w 1997 roku. Powódź tysiąclecia zalała 40% miasta. "Był zamęt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET