`

Podpisy zmarłych na listach poparcia w Krakowie. Prokuratura wszczęła nowe dochodzenie

2 min. czytania
14.10.2026 09:31
Obserwuj nas na Google

Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie podpisów osób zmarłych na listach poparcia Mariana Banasia przed wyborami prezydenta Krakowa - dowiedział się reporter Radia ZET Przemek Taranek. Chodzi o około 30 takich przypadków. Śledczy chcą ustalić, kto dostarczył listy z zakwestionowanymi podpisami. Równolegle zakończyła się już sprawa dotycząca komitetu Bartosza Bocheńczaka z Konfederacji.

W przezroczystej urnie leżą złożone kartki papieru wyborczego. Drewniana podłoga w tle.
fot. Alex Kuhn / ArtService / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są podejrzenia wobec podpisów na listach Banasia.
  • Dlaczego postępowanie przeciwko komitetowi Bocheńczaka umorzono.
  • Które osoby są przesłuchiwane w dochodzeniu.
  • Jakie konsekwencje grożą za podrabianie dokumentów.

Nowe dochodzenie po podpisach na listach Banasia

Jak wynika z najnowszych ustaleń prokuratury, 13 października formalnie wszczęto dochodzenie dotyczące list poparcia Mariana Banasia. Sprawa dotyczy podpisów osób, które - według ustaleń komisarza wyborczego - już nie żyły. Chodzi o około 30 lub nieco ponad 30 takich wpisów. Prokuratura będzie teraz przesłuchiwać kolejne osoby i sprawdzać, kto przekazał listy zawierające zakwestionowane podpisy.

Śledczy chcą ustalić, kto dostarczył listy

Jak przekazał Radiu ZET rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Tomasz Waszczuk, w dniu wszczęcia dochodzenia zaplanowano również przesłuchanie przedstawiciela komitetu Mariana Banasia. To dopiero początek formalnego postępowania. Prokurator zapowiada kolejne czynności i dalsze ustalenia. Śledczy liczą, że w tej sprawie uda się wskazać, kto i kiedy dostarczył listy z podpisami osób zmarłych.

Wcześniej prokuratura sprawdzała oba komitety

Zawiadomienia do prokuratury złożył komisarz wyborczy w Krakowie. Dotyczyły one dwóch komitetów: Mariana Banasia i Bartosza Bocheńczaka z Konfederacji. W obu przypadkach chodziło o wątpliwości wokół list poparcia zebranych przed wyborami prezydenta Krakowa. Na wcześniejszym etapie prokuratura informowała, że na obu listach zakwestionowano po kilka tysięcy pozycji z różnych powodów formalnych. Wśród nich były też podpisy przypisane osobom zmarłym.

Sprawa komitetu Bocheńczaka została umorzona

Inaczej zakończył się wątek dotyczący komitetu Bartosza Bocheńczaka. Prokuratura ustaliła, że podpisy osób zmarłych na tych listach rzeczywiście zostały podrobione. Nie udało się jednak wykazać, kto konkretnie dostarczył dokumenty z zakwestionowanymi podpisami do komitetu. Z tego powodu 1 października postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców. Jak wyjaśnia prokuratura, problemem okazał się sposób zbierania i przekazywania list. W akcję miało być zaangażowanych co najmniej kilkadziesiąt osób, a same listy nie były podpisywane przez osoby, które przynosiły je do komitetu. To uniemożliwiło ustalenie, kto odpowiadał za przekazanie konkretnych formularzy.

Redakcja poleca

Dochodzenie w sprawie list Mariana Banasia prowadzone jest w kierunku art. 270 par. 1 Kodeksu karnego, czyli podrabiania lub przerabiania dokumentów. Za takie przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET