Obserwuj w Google News

400 dni Tuska. W PiS mówią już o groźbie rozpadu partii

3 min. czytania
18.11.2023 13:41
Zareaguj Reakcja

W kampanii wyborczej Donald Tusk mówił, że potrzebuje "400 dni", aby naprawić państwo po rządach PiS. Czy jednak hasło to kryje w sobie jakieś drugie dno?

400 dni Donalda Tuska
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER/ PAP

Za nami pierwsze posiedzenie Sejmu X kadencji i nowe porządki, jakie od pierwszych godzin zaczął wprowadzać marszałek Szymon Hołownia. W prezydium izby nie ma przedstawiciela PiS i choć koalicja demokratyczna zapewnia, że miejsce na tę partię będzie czekać, to Nowogrodzka stawia sprawę krótko: tylko Elżbieta Witek. Sytuacja jest zatem patowa i niewykluczone, że przez najbliższe miesiące PiS na własne życzenie pozostanie bez wicemarszałka.

W nowym odcinku podcastu "Podejrzani Politycy" dziennikarze RadioZET.pl spierali się o to, w co gra teraz PiS. Radosław Gruca uważa, że bojkot prezydium Sejmu nie jest żadną przemyślaną strategią, a jedynie dowodem na powyborczy chaos i brak pomysłu. Błażej Makarewicz przekonywał z kolei, że PiS będzie chciało odgrywać teraz rolę politycznego męczennika, a brak wicemarszałka Sejmu ma posłużyć jako argument, że partia jest "prześladowana" i izolowana przez "antydemokratyczne" siły. Jedno jest jednak pewne: koalicja nie ulegnie i nie zgodzi się na Elżbietę Witek.

Redakcja poleca

400 dni Tuska. Szef PO powalczy o prezydenturę?

Co jeszcze, poza wyborami prezydium i członków do (neo)KRS, działo się podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu? Nasz dziennikarz śledczy, który był na Wiejskiej, odnotował kilka ciekawych obserwacji. Jedna z nich dotyczy interesującej relacji Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą.

Oglądaj

W kampanii wyborczej Donald Tusk mówił, że potrzebuje "400 dni", aby naprawić państwo po rządach PiS. Czy jednak hasło to kryje w sobie jakieś drugie dno? Publicyści sympatyzujący z PiS grzmią, że Tusk znowu wybierze karierę w Brukseli i po kilku miesiącach sprawowania władzy obejmie funkcję szefa Komisji Europejskiej po Ursuli von der Leyen.

"400 dni" może jednak oznaczać coś zupełnie innego, a mianowicie wybory prezydenckie w 2025 roku. Radosław Gruca przypomniał, że Tusk w swojej politycznej karierze osiągnął już prawie wszystko, a jedynym "trofeum", jakie pozostaje przez niego niezdobyte, to prezydentura.

Kto następcą Kaczyńskiego w PiS? Padło zaskakujące nazwisko

Ustępujący rzecznik rządu Piotr Mueller otwarcie przyznał w programie "Gość Radia ZET" u Bogdana Rymanowskiego, że poważnie obawia się rozpadu PiS po ewentualnym odejściu z funkcji prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Sam Kaczyński zapowiedział już, że pozostanie prezesem do 2024 roku, a potem jego następcą powinna zostać osoba "młodsza o pokolenie", ale z dużym doświadczeniem partyjnym.

Kogo miał na myśli? Naturalnymi kandydatami wydają się tutaj Mariusz Błaszczak i Beata Szydło, choć jak zauważa Gruca, jest jeszcze jedno nazwisko, o którym niewiele mówi się w debacie medialnej, a które może być poważnie brane pod uwagę. To szef IPN Karol Nawrocki. Co na to wszystko Marcin Mastalerek i prezydent Andrzej Duda? Więcej w nowym odcinku "Podejrzanych Polityków".

Źródło: Radio ZET

Nie przegap