Oceń
KRS odwołała tydzień temu w głosowaniu przewodniczącego Rady sędziego Leszka Mazura i rzecznika prasowego sędziego Macieja Miterę. Ten drugi stracił też funkcję członka prezydium. I prezes SN Małgorzata Manowska - jak informowała - zwróciła się wtedy o opinię prawną w związku z sytuacją w KRS, aby działać na podstawie obiektywnej wykładni przepisów. W poniedziałek przekazano, że według tej opinii czynności zmierzające do odwołania przewodniczącego i członka prezydium KRS były niezgodne z prawem.
Jak przekazał rzecznik SN, w czwartek sędzia Leszek Mazur poinformował I prezes SN o złożeniu rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego KRS. Stępkowski dodał, że w związku ze zwolnieniem stanowiska przewodniczącego Rady, I prezes SN zyskała kompetencję do zwołania posiedzenia KRS w celu wyboru nowego przewodniczącego. Stępkowski poinformował przy tym, że prezes Manowska planuje zwołać to posiedzenie w piątek. Jak dodał, data tego posiedzenia zostanie określona na 29 stycznia br.
Zgodnie z przepisami ustawy o KRS, "pierwsze posiedzenie Rady po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego zwołuje I prezes SN na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia stanowiska przewodniczącego". "I prezes SN przewodniczy obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego" - głosi ustawa.
Sędzia Mazur: nie widziałem dalszej możliwości przewodniczenia KRS
Leszek Mazur, pytany o przyczynę swojej rezygnacji, powiedział, że nie widział "dalszej możliwości wykonywania funkcji przewodniczącego KRS w sytuacji obopólnej utraty zaufania". Sędzia zwrócił przy tym uwagę na opinię prawną SN, z której wynika, że jego odwołanie było niezgodne z prawem. "Ale biorąc pod uwagę dobro KRS, nie mogę ignorować wyników takiego głosowania, ponieważ prowadziłoby to do impasu lub nawet paraliżu konstytucyjnego organu państwa" - zaznaczył. Dodał przy tym, że pozostaje członkiem KRS.
Sędzia Mazur zwrócił przy tym uwagę, że poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który przewodniczył ostatniemu posiedzeniu KRS, nie zbadał pod względem prawnym możliwości odwołania przewodniczącego KRS. "Mieliśmy do czynienia z sytuacją bezprecedensową. Wobec tego działanie bez zbadania podstaw prawnych, pozyskania opinii uważam za działanie nieodpowiedzialne i nieprofesjonalne" - podkreślił.
Pytany przez PAP o swojego następcę na stanowisku przewodniczącego KRS, wskazał, że mógłby nim być sędzia Paweł Styrna. "Liczę na to, że ta kandydatura się pojawi i uzyska ona większość" - dodał. Sędzia Mazur pytany o ewentualną kandydaturę polityka - posła lub senatora - na przewodniczącego KRS negatywnie ocenił taką możliwość. "Gdyby polityk miał objąć stanowisko przewodniczącego KRS, to zarzutów o upolitycznienie Rady nie dałoby się już w żaden sposób wytłumaczyć" - zaznaczył. Dopytywany, czy w sytuacji gdyby Rada wybrała polityka na przewodniczącego, to zostałby w KRS, odparł: "Natychmiast złożyłbym rezygnację".
RadioZET.pl/PAP/MK
Oceń artykuł