Obserwuj w Google News

Podejrzani Politycy: Kukiz wyciął numer PiS za miliony

5 min. czytania
14.06.2022 18:00
Zareaguj Reakcja

Podejrzani Politycy znów przyglądają się przyszłości Pawła Kukiza. Jak ustaliło RadioZET.pl, w ubiegły czwartek były rockman bardzo zdenerwował premiera Mateusza Morawieckiego. Chodzi o głosowanie za poprawką senacką dotyczącą możliwości przekazania 1 proc. na organizacje Pożytku Publicznego. Czy to dlatego prezes Kaczyński ogłasza już, że są po słowie z Kukizem? Według źródeł w środowisku byłego lidera antysystemowców istnieje jeszcze jeden plan awaryjny. Byłby to samotny start, w którym wcale nie chodziłoby o zwycięstwo...

14.06.2021 Warszawa Wspolne wystapienie prezesa PiS Jaroslawa Kaczynskiego i lider Kukiz'15 Pawla Kukiza
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Jak co tydzień w podcaście "Podejrzani Politycy" prowadzący omawiali kontrowersję tygodnia, którą tym razem była głośna historia awantury w urzędzie pocztowym w Pacanowie. Po tym, jak minister Michał Cieślak z Partii Republikańskiej naskarżył na naczelniczkę, która zwróciła mu uwagę na rosnące koszty, kobieta miała zostać zwolniona przez jej przełożonego. W końcu w środowy wieczór pracę w rządzie stracił sam minister Cieślak. Nie obronił go Adam Bielan, prezes jego partii, bo odejścia zażądał i publicznie to wyartykułował sam Jarosław Kaczyński na spotkaniu z wyborcami w Sochaczewie.

- Największym skandalem było zachowanie przełożonego naczelniczki - mówił Michał Piasecki z aplikacji Upday i przypominał, że po spięciu między ministrem a naczelniczką, jej przełożony chciał zwolnić ją z miejsca, nie próbując nawet zweryfikować donosu Cieślaka. Gruca zwracał natomiast uwagę na to, że zabrakło ostrego potępienia donosicielstwa i buty, jaką zaprezentował Cieślak. Co gorsza, już po jego wieczornej dymisji, prezes PiS jakby nigdy nic... pochwalił Cieślaka, że zachował się honorowo. Jasno wskazano więc, że nie ma żadnych przeszkód, by skompromitowany polityk startował w wyborach. Przy okazji wielu ludzi z okręgu zaczęło dzielić się historiami, które mnożą wątpliwości co do działalności polityka Partii Republikańskiej.

Sygnały o kontrowersyjnych działaniach polityka w terenie sygnalizował m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz w Radiu ZET. Poza wątpliwościami wokół majątku ministra, które kontrolowało CBA, uwagę zwraca też jedna z fundacji, w której zatrudnienie znalazła córka polityka. Lokalni politycy nieoficjalnie zwracają uwagę, że powinno się sprawdzić jej działalność, więc może okazać się, że skandal z pocztą to niejedyny problem, w który uwikłał się Cieślak.

Morawiecki wściekły na Kukiza

Paweł Kukiz znów znalazł się w centrum uwagi. Wszystko po tym, jak w poniedziałkowej zapowiedzi wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej" znalazła się nieoczekiwana informacja o tym, że były rockman jest już po słowie z prezesem w sprawie jego startu z list PiS. Według dziennikarza śledczego RadioZET.pl termin wywiadu jest nieprzypadkowy. Jak zwracali uwagę prowadzący w ostatnich programach, dla PiS alians z Pawłem Kukizem staje się coraz ważniejszy. Do wyborów coraz bliżej, a porozumienie przecięłoby spekulacje i pozwoliłoby na spokojne dotrwanie. Co mogło wywołać reakcję Kaczyńskiego? Źródła w sejmie nie zostawiają wątpliwości.

- Mimo że Kukiz ma opinię trzymanego pod butem i mało kto to zauważył, w czwartek wydarzyło się coś, co wzbudziło wielkie emocje. Kukiz zbuntował się w głosowaniu - mówił Radosław Gruca z RadioZET.pl.

- Kukiz i jego ludzie powiedzieli „non posumus” i zagłosowali za poprawką senacką podnoszącą z jednego procenta do półtora procenta odpis na Organizacje Pożytku Publicznego. To kolejny sygnał, że rockman może wywinąć nowy numer, co będzie problemem przy rządzeniu, nawet jeśli media tego nie zauważą – wskazywał Gruca i opowiadał, jakie mogą być konsekwencje dla rozmów o wspólnej przyszłości. Według źródeł RadioZET.pl w środowisku wspierającym Kukiza, jeśli proponowane przez niego ustawy nie zostaną przyjęte, ma on myśleć nad startem samodzielnym. Czemu miałoby to służyć, kiedy sondaże nie dają szans na przekroczenie progu 5 procent i wejście do Sejmu?

- Kukiz może wystartować tylko po to, żeby na koniec kariery politycznej zabrać komuś kilka procent – podkreślał Gruca, zaznaczając jednak, że tym, któremu najbardziej powinno zależeć na tym, by ten scenariusz się nie spełnił, będzie PiS. Dlaczego? To właśnie Zjednoczonej Prawicy najbardziej zagraża strata głosów, a widać wyraźnie, że w wyborach PiS będzie walczył o każdy procent.

Tusk dzieli, PSL łączy

W sekcji "Stan gry" prowadzący zajęli się kolejnymi konsekwentnymi próbami Donalda Tuska, który próbuje wciągnąć PiS w pułapkę. Jak wynikało z ustaleń prowadzących w zeszłych tygodniach, lider PO będzie konsekwentnie podejmował tematy związane z Kościołem Katolickim. Plan polega na zmuszeniu PiS do obrony Kościoła, który po serii skandalów traci wiernych i mobilizuje swoich przeciwników.

Tematem, który wywoływał już wcześniej olbrzymie protesty w Polsce, ma być aborcja.  Propozycja złożona w ubiegłym tygodniu, kiedy Tusk zapowiedział gotowość do legalizacji przerywania ciąży do 12 tygodnia, była przyjmowana z niedowierzaniem. Jednak w ten sposób Tusk nie tylko zmusza PiS, by bronił wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej, ale zarazem stwarza szansę na wspólny punkt w programie z Lewicą, namawianą przez PO do startu z jednej listy. Według Grucy to dowód, że PO szykuje się na gorące lato i spory światopoglądowe. Zdaniem Piaseckiego wygląda na to, że jakoś udaje się PiS-owi te pułapki omijać.

- Przypominam, że największy spór wywołał w ostatnich latach abp Marek Jędraszewski słowami o "tęczowej zarazie" - odpowiadał Gruca i przypomniał, że lato to też czas Parad Równości. - Tęczowe flagi działają na nacjonalistów jak płachta na byka - dodawał, bo przecież to wśród takich środowisk PiS będzie szukał głosów.

- Gdy popatrzysz na PSL, to widzisz, że tylko Koalicja Polska robi jakieś ruchy prowadzące do zjednoczenia. Zwraca uwagę porozumienie między Magdaleną Sroką (Porozumienie) a Markiem Biernackim (Koalicja Polska). Dzięki temu Koalicja może zdobyć dwa mandaty w Trójmieście – mówił Gruca i podkreślał, że wcześniej to się nie zdarzało. - W sobotę w Sopocie spotkali się m.in. Gowin, Kosiniak-Kamysz, Magdalena Sroka,Teofil Bartoszewski, ale nawet jako gospodarz Jacek Karnowski, prezydent tego miasta. Jeśli PSL i Porozumienie wystawią zgodnie kandydatów, Marek Biernacki wystartuje z Gdyni, a Sroka z Gdańska, to po raz pierwszy od dawna PSL ma szansę na Pomorzu, gdzie dotąd przegrywał.

Jaki mają pomysł na siebie i receptę na przyciągnięcie wyborców?

- Oni mają takie marzenie, każdy je kiedyś śnił, czyli że będą tą racjonalną siłą w polityce między Platformą a PiS-em - podsumował Gruca, wskazując, że większość nowo tworzonych ugrupowań i wspólnych list orientuje się na poszukiwanie wyborców zmęczonych walką PO z PiS. Zaznaczył przy tym, że PSL i Porozumienie to jedyne środowiska, które małymi krokami szukają możliwości współpracy, podczas gdy mocne stawianie na jedną listę przez Tuska rodzi wiele oporów.

Republikanie zbieraniną czy partią?

W dziale "Przegląd kadr" pod lupą prowadzących znalazła się Partia Republikańska. O ile trudno się spodziewać, że zmiana Cieślaka na Włodzimierza Tomaszewskiego będzie jakimkolwiek przełomem w działalności koalicjantów powstałych po rozbiciu Porozumienia Jarosława Gowina, przynajmniej kilku polityków pod wodzą Bielana nie marnuje czasu. Jako ten, który wykorzystuje szansę i buduje kapitał polityczny, jawi się Kamil Bortniczuk, minister sportu. Niedocenianą postacią w partii, która potrafi się nawet postawić Bielanowi, jest natomiast lider stowarzyszenia Republikanie Karol Rabenda, wiceminister aktywów państwowych. Czy jednak sama partia ma szansę nie skończyć jako "przystawka" skonsumowana przez PiS? Zapraszamy do wysłuchania podcastu.