Obserwuj w Google News

Burza wokół nowej pracy Kurskiego. "Dostał złoty spadochron i rozwinął go przed sylwestrem"

3 min. czytania
10.12.2022 12:43
Zareaguj Reakcja

Jacek Kurski nie wraca do mediów ani polityki, ale - z poparciem NBP - dostał pracę w Banku Światowym. O jego nowym stanowisku dyskutowano m.in. w programie "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET". - Możliwości decyzyjne pana Kurskiego tam będą ograniczone, ale formalne wymogi spełniał - przekonywał poseł PiS Bartosz Kownacki. Z kolei opozycja jest zdania, że desygnowanie Kurskiego do pracy w Waszyngtonie oznacza ucieczkę byłego prezesa TVP przez wewnętrznymi problemami obozu władzy.

Kurski
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Nie milkną echa informacji o nowej posadzie Jacka Kurskiego. Były prezes TVP objął stanowisko Alternate Executive Director (dyrektora wykonawczego) w ramach szwajcarsko-polskiej konstytuanty w Grupie Banku Światowego w Waszyngtonie.  Jego kandydaturę wysunął Narodowy Bank Polski.

Według nieoficjalnych informacji w nowej pracy może liczyć na zarobki w wysokości ok. 100 000 zł miesięcznie oraz „hojny dodatek na mieszkanie w USA”. Zgodę na "poszukiwanie pracy na własną rękę" miał wyrazić Jarosław Kaczyński po tym, jak Kurski odrzucił ofertę prezesa PiS, by stanąć na czele kampanii wyborczej w 2023 roku.

Kurski w Banku Światowym. "Możliwości będzie miał ograniczone"

O nowy etap zawodowej kariery byłego szefa państwowej telewizji spierali się goście programu "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET". - Jacek Kurski wyjechał na marginalne stanowisko w Banku Światowym. Prawda jest taka, że ilu jest zastępców dyrektorów? To nie jest najważniejsze stanowisko - bagatelizował Bartosz Kownacki z PiS.

Redakcja poleca

- Formalnie wykształceniem i doświadczeniem te wymogi spełniał, bo przypomnę, że skończył ekonomię, handel międzynarodowy. W związku z tym te formalne, ale pewnie też i praktyczne doświadczenie ma. Wyjechał z kraju i pan Brejza powinien się cieszyć - kontynuował. - Możliwości decyzyjne pana Kurskiego tam będą rzeczywiście ograniczone. Naprawdę warto sobie zobaczyć, jak to wygląda w strukturze - dodał Kownacki.

Z kolei Włodzimierz Czarzasty z Lewicy zwrócił uwagę na finansowe benefity, które obejmują nie tylko wysoką pensję.  - Tam jest jeszcze jedna klauzula. Wydaje mi się, że w związku z pełnieniem tej funkcji pan Kurski już do końca życia będzie miał dodatek w wysokości 18 tysięcy do emerytury. Urzędnicy tego szczebla w Banku Światowym są zwolnieni z podatku  zauważył Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.

Znam pana Kurskiego, to inteligentny bystrzak źle robiący dla Polski. Myślę, że on doszedł do takiego wniosku: „sypie wam się wszystko”. Po prostu uciekł, skorzystał. Pomyślał sobie tak: „przecież ten rząd za rok upadnie” - Włodzimierz Czarzasty

Całą sprawą nie była zachwycona posłanka Solidarnej Polski Anna Maria Siarkowska. - To jest decyzja szefa NBP. Politycy nie byli o to pytani. Czy mi się podoba ta nominacja? Można było znaleźć osoby, które mają wyższe kompetencje - powiedziała. Politycy opozycji byli godni co do tego, że Jacek Kurski wybrał polityczną ucieczkę.

- Dostał złoty spadochron i rozwinął go jeszcze przed sylwestrem. Może w Banku Światowym sylwester disco-polo będzie wesoły. Niektórzy cieszą się, że Jacka Kurskiego nie ma w Polsce, a ja mam przeczucie, że on jednak wróci i to na kampanię - podsumowała dyskusję Hanna Gill-Piątek z Polski 2050.

RadioZET.pl