Obserwuj w Google News

Przeciwnicy referendum PiS wyjaśniają, dlaczego nie należy brać karty

3 min. czytania
12.10.2023 14:47
Zareaguj Reakcja

Referendum ogólnokrajowe, które decyzją PiS odbędzie się w dniu wyborów parlamentarnych 15 października, mocno podzieliło scenę polityczną oraz Polaków. Wiele organizacji pozarządowych apeluje, aby nie brać w nim udziału i wyjaśnia, dlaczego nie należy odbierać karty referendalnej. Do bojkotu referendum od początku wzywa także Donald Tusk i opozycja.

dlaczego nie brać karty do referendum
fot. WOJCIECH STROZYK /REPORTER

Dlaczego nie należy brać karty do referendum? Takie pytanie od dłuższego czasu pojawia się na forach w mediach społecznościowych, ale i w codziennych rozmowach przy okazji kampanii wyborczej. Referendum ogólnokrajowe zwołane przez PiS na 15 października mocno podzieliło Polskę. Wiele organizacji wprost wzywa do bojkotu tego głosowania. Dlaczego?

Przeciwnicy referendum zwołanego przez PiS podają wiele powodów. Amnesty International przekonuje, że istnieją poważne obawy nie tylko co do konsekwencji tego głosowania, ale także uczciwości i legalności. "Motywowane politycznie, przeprowadzone na nierównych zasadach, oparte na nieprawdziwych informacjach referendum nie może decydować o rzeczywistości, w której żyjemy" - pisze organizacja.

Redakcja poleca

Dlaczego nie brać karty do referendum? Apel Amnesty International

"Odmów pobrania karty do głosowania w referendum! Skorzystaj jednocześnie ze swojego prawa do kształtowania życia publicznego, biorąc udział w wyborach do Sejmu i Senatu!" - wzywa Amnesty International.

Odmowa udziału w referendum, a dokładnie nieprzyjęcie karty referendalnej w komisji wyborczej, będzie oznaczało, że dany głos nie zostanie wliczony do ogólnej sumy głosów. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ referendum jest ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania.

Oglądaj

W jakich sytuacjach nasz głos nie będzie wliczany do frekwencji referendalnej? Przeciwnicy referendum PiS tłumaczą, że najprościej jest nie brać karty referendalnej z komisji w dniu wyborów. Jeżeli jednak taka sytuacja powoduje w nas dyskomfort i sprawia, że nie czujemy się anonimowo, istnieją jeszcze inne rozwiązania. Jak pisze OKO.press, "do frekwencji liczą się bowiem tylko karty ważne wyciągnięte z urny wyborczej. Oznacza to, że jeżeli ktoś pobierze kartę, ale nie wrzuci jej do urny, tylko wyniesie z lokalu, bądź też wrzuci do urny przedartą kartę, to taka karta nie wlicza się do puli oddanych głosów".

Referendum 2023. Kiedy głosowanie jest nieważne?

Wokół niszczenia kart i wynoszenia ich z komisji narosło wiele teorii. Szef PKW mówił nawet, że podarcie karty lub wyjście z nią poza lokal może być traktowane jako przestępstwo. Wielu prawników ma inne zdanie na ten temat, ale najbezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się właśnie odmowa odebrania karty z komisji.

Jeżeli więcej niż połowa uprawnionych do głosowania odmówi 15 października przyjęcia karty referendalnej, wówczas niezależnie od ostatecznego wyniku, referendum będzie nieważne. Przeciwnicy głosowania zwołanego przez PiS chcą, aby w referendum ogólnokrajowym zagłosowało mniej niż 50 proc. wyborców. Taki stan będzie porażką całej kampanii Prawa i Sprawiedliwości.

Najważniejsze są wybory parlamentarne

Do bojkotu referendum wzywają nie tylko organizacje pozarządowe, ale prawie cała opozycja demokratyczna. 16 sierpnia szef PO Donald Tusk powiedział, że "uroczyście unieważnia referendum", wzywając swoich zwolenników do nieodbierania karty referendalnej z komisji w dniu wyborów. Tusk od początku przekonuje, że referendum PiS wkalkulowane jest w kampanię wyborczą tej partii i nic ma nic wspólnego z realnymi problemami w Polsce.

Warto dodać, że podmioty wzywające do bojkotu referendum wyraźnie zaznaczają, że najważniejsze jest głosowanie w wyborach do Sejmu i Senatu. To ten wybór będzie miał 15 października znaczenie pierwszorzędne, dlatego niezależnie od tego, co uważamy o referendum PiS, ważne jest, aby wziąć udział w wyborach parlamentarnych.

Nie przegap