Obserwuj w Google News

Kruszeje bastion PiS-u. Radni rugali wiceministrę. "Co pani w ogóle tu robi?"

3 min. czytania
04.12.2023 09:06
Zareaguj Reakcja

Duża zmiana zaszła na Podhalu. Radni Zakopanego po 13 latach oporu przyjęli program przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja. Wzięła w niej udział wiceministra Rodziny i Polityki Społecznej, która wzywała, aby przyjąć przepisy. - Przyjeżdża tu pani po to, aby odebrać order?! - pytał zakopiański radny Grzegorz Jóźkiewicz.

Posiedzenie Rady Miasta Zakopane, wiceministra Anna Schmidt
fot. You Tube/Urząd Miasta Zakopane

Podhale uważane jest za bastion PiS-u. W 2019 roku w wyborach parlamentarnych PiS w powiecie tatrzańskim uzyskało aż 56 proc. poparcia (KO - 23,8 proc.), a w samym Zakopanem 44,9 proc. (KO - 32,7 proc.). W tegorocznych wyborach przewaga Prawa i Sprawiedliwości stopniała (pow. tatrzański: PiS - 44,6 proc., KO - 23,8 proc., Zakopane: PiS – 35 proc, KO – 32,4 proc.), ale o zmianie nastrojów świadczy też przyjęty przez Radę Miasta Zakopane program przeciwdziałania przemocy w rodzinie, przed którym górale wzbraniali się przez 13 lat. 

Uchwałę dot. przeciwdziałania przemocy w rodzinie zakopiańscy samorządowcy głosowali już po raz jedenasty. Dyskusja była burzliwa, bo radni zajmowali się dwoma konkurencyjnymi projektami. Pierwszy przygotowała opozycja, drugi stworzyli radni Zjednoczonej Prawicy, którzy dotąd głosowali przeciw takim zapisom. Zaproponowany przez nich projekt różnił się tym, że nie zawarli w nim zapisów zezwalających na udział organizacji pozarządowych w realizacji programu antyprzemocowego.

Redakcja poleca

Zakopane przyjęło program przeciwdziałania przemocy w rodzinie

Opozycyjni radni byli zdziwieni, że ich polityczni oponenci po latach oporu chcą wprowadzić taki program. – W przeszłości było tu ściągane Ordo Iuris, za wasz sprzeciw dostawaliście pochwały od Beaty Szydło. Za każdym razem mówiliście, że uchwała ta jest nie do przyjęcia. Nie pomagały spotkania z policją, na których funkcjonariusze podawali ogromne statystyki dotyczące przemocy w rodzinie. A teraz nagle jest wyścig o to, kto będzie pierwszy do uchwalenia tej uchwały? – zapytał, cytowany przez "Gazetę Wyborczą", radny Marek Donatowicz. 

Warto wspomnieć, że zmiana na Podhalu zaczęła się od oddolnej inicjatywy. W dyskusji wzięły udział autorki internetowej petycji ws. wprowadzenia antyprzemocowych przepisów w Zakopanem, które postanowiły przełamać opór lokalnych władz i je wywalczyć. - To, że spotykamy się tutaj dzisiaj, aby procedować tę uchwałę, nie jest sukcesem. To jest powód do wstydu, że dzieje się to dopiero teraz. I ktokolwiek z państwa chciałby sobie zaanektować to jako swój sukces, będzie w błędzie - stwierdziła Maria Szymańska, jedna z autorek petycji.

Awantura w trakcie obrad

Do Zakopanego przyjechała też wiceministra Rodziny i Polityki Społecznej Anna Schmidt. Przedstawicielka rządu Mateusza Morawieckiego upomniała radnych, żeby się nie kłócili, tylko przyjęli przepisy. To nie spodobało się opozycyjnym samorządowcom. 

Początek wystąpienia wiceminister 2:11:53

Oglądaj

- Co pani w ogóle tu robi? - zapytał radny Grzegorz Jóźkiewicz, przerywając jej wystąpienie. - Przez dziesięć lat mieszkańcy Zakopanego nie mogli doprosić się uchwalenia tych przepisów, a teraz przyjeżdża tu pani po to, aby odebrać order?! - mówił oburzony radny. 

Ostatecznie radni scalili konkurencyjne projekty i przyjęli program. Poparło go 18 radnych, trzech było przeciw. Autorki petycji z zadowoleniem przyjęły wynik głosowania.

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"/"Tygodnik Podhalański"

Nie przegap