Obserwuj w Google News

Morawiecki bije się w pierś po wyborach. "Wniosek do TK był błędem"

3 min. czytania
04.11.2023 11:52
Zareaguj Reakcja

Zawsze byłem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego sprzed 30 lat. Złożenie wniosku do TK było błędem - powiedział w rozmowie z Interią premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że nie jest spakowany: - Wierzę głęboko, że uda się przemówić do tych posłów innych formacji - pewnie poza KO - dla których ważna jest suwerenność.

Mateusz Morawiecki
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Premier Mateusz Morawiecki został zapytany, czy wyobraża sobie sytuację, że jest w rządzie, którego premierem jest Władysław Kosiniak-Kamysz. "Tak" - odparł. Na pytanie, czy to poważna propozycja, odpowiedział: - Na dziś mamy propozycję, aby partia, która wygrała wybory, mogła stworzyć rząd. Jeśli to się nie uda, to pojawią się kolejne propozycje.

Premier został również zapytany, dlaczego posłowie PiS składają PSL propozycję współpracy, skoro podczas kampanii twierdzili, że to antyklerykalna partia. - Kampania wyborcza to inna poetyka, ale jesteśmy już po kampanii. Poza tym - proszę mi pokazać jakieś ostre wypowiedzi przeciwko ludowcom. My akurat doskonale potrafimy rozróżnić PSL od formacji Donalda Tuska - zapewnił.

Jak podkreślił premier, dla PiS głównym przeciwnikiem politycznym była i jest Koalicja Obywatelska. - Nie sądzę również, żeby większość wyborców Trzeciej Drogi widziała chętnie Donalda Tuska w fotelu premiera. Gdyby tego chcieli, głosowaliby przecież na Platformę - ocenił.

Morawiecki o błędach PiS. "Byłem za kompromisem aborcyjnym"

Morawiecki przyznał, że w działaniach PiS "było wiele potknięć". - I my o tym mówiliśmy jasno również przed wyborami. A w sprawie aborcji odpowiem panom wprost: zawsze byłem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego sprzed 30 lat. Jednocześnie - na gruncie przepisów konstytucji trudno było sobie wyobrazić inny wyrok, skoro taki wniosek został złożony - stwierdził.

- Wniosek do TK w tej sprawie był błędem. Natomiast Trybunał Konstytucyjny, opierając się o polską konstytucję, nie mógł wydać innego wyroku - dodał premier.

Redakcja poleca

Prawo i Sprawiedliwość utworzy rząd? "Nie jestem spakowany"

Premier pytany w rozmowie z Interią, czy jest spakowany i czy naprawdę wierzy, że uda się mu znaleźć brakujących posłów, by stworzyć koalicję rządzącą, odparł: - Nie jestem spakowany. Wierzę głęboko, że uda się przemówić do tych posłów innych formacji - pewnie poza KO - dla których ważna jest suwerenność.

- Kiedy wyborcy wybierają swoich przedstawicieli, to spodziewają się reprezentowania ich ideałów, ich wartości i ich programu. Wyborcy byli przeciw nielegalnej imigracji, europosłowie KO - za. Wyborcy byli za programem suwerenności Polski, KO w Unii - była za centralizacją. Wreszcie, wyborcy chcą, by politycy realizowali swoje zapowiedzi. Jak usłyszą, że kolejne obietnice są niemożliwe do realizowania, to może się okazać, że część posłów zagłosuje za naszym programem. O ile oczywiście pan prezydent zdecyduje się powierzyć mi misję tworzenia rządu - powiedział premier.

Szef rządu przekazał, że uczestniczył w rozmowach z prezydentem Andrzejem Dudą, "tak jak wszyscy inni przedstawiciele komitetów wyborczych". - Przedstawiłem wagę i konieczność programu dotyczącego bezpieczeństwa, inwestycji w infrastrukturę - jak Centralny Port Komunikacyjny i związana z nim sieć kolejowa, przedstawiałem ryzyka związane z utratą przez Polskę wpływu na nasz los w kontekście zmian w Brukseli - ale decyzja należy do pana prezydenta - podsumował Morawiecki.

Źródło: Radio ZET/PAP/Interia

Nie przegap